12.11.2013

What's life without a little risk?


Syriusz Black

GRYFFINDOR, VI.
1 stycznia 1960r.
Pseudonim operacyjny Łapa.
Animag.
Bogin: Prawdziwi mężczyźni nie boją się niczego!
Różdżka: dwanaście cali, cis, giętka, idealna do zaklęć.
Mimo że ma milion tysięcy wspaniałych wspomnień, nie umie wyczarować w pełni wykształconego Patronusa. Przekonuje sam siebie, że dopiero gdy debilizm jego rodziny osiągnie poziom zerowy, z różdżki wyskoczy coś, co zaskoczy nawet jego.

Historia | Charakter

18 komentarzy:

  1. [Witam. Wątek z Silver? Mogę coś zacząć, jeżeli jest pomysł.]

    Silver

    OdpowiedzUsuń
  2. [Co powiesz na wątek z Jessie?]

    OdpowiedzUsuń
  3. [Syyyyriusz ! uwielbiam go. wątek?]

    Euphoria L.

    OdpowiedzUsuń
  4. [Karta poprawiona ^^. Mam tą samą na dwóch blogach i tam moja postać jest Krukonką (tutaj w momencie mojej rekrutacji Ravenclaw był zablokowany, więc musiałam dać ją do Gryfonów). Na ogół lubię wątki z negatywnymi relacjami, ale z Syriuszem jak najbardziej mogą mieć pozytywni, bo miałam pewną słabość do tej postaci. Ale w sumie moglibyśmy zacząć jakoś akcyjnie. Może w Hogsmeade albo nawet w Hogwarcie, moja Jessie wpadłaby w kłopoty, Syriusz by ją dzielnie z nich wyciągnął... O, np. mógłby gdzieś się zjawić, kiedy Ślizgoni będą się na niej wyżywać za to, że jest zdrajczynią krwi i on wejdzie, jak oni. np. ją będą wieszać do góry nogami Levicorpusem i oblewać atramentem, albo coś. A potem jakoś by się mogli zakolegować ^^. Co ty na to? Zwłaszcza, że oboje są w jednym domu na dodatek.
    Jessie.]

    OdpowiedzUsuń
  5. [To fajnie, lubię wątki, kiedy moją postać spotyka coś złego ^^. A że jest nowa i obnosi się otwarcie z promugolskimi sympatiami, niektórym może się to nie podobać, więc jeśli jacyś Ślizgoni obiją jej gębę, to się nie pogniewam... Ok, postaram się zacząć ^^.]

    Przez te kilka tygodni, odkąd przybyła do Hogwartu, Jessie już kilkakrotnie padała ofiarą rozmaitych żartów uczniów. O tym, że brytyjscy czarodzieje nie znosili amerykańskich pobratymców, przekonała się już w pierwszych dniach, ale zasadniczo nie powinno jej to dziwić; w końcu amerykańscy czarodzieje także nie lubili Brytyjczyków, a w jej dawnej szkole krążyło całe mnóstwo stereotypów i głupich plotek na ich temat. Sama Jessie nigdy nie przypuszczała, że pewnego dnia opuści ukochany Nowy Jork i znajdzie się w tym konserwatywnym, przesiąkniętym magią miejscu.
    Szła korytarzem pogrążona w myślach, kiedy nagle poczuła szarpnięcie za kostki i poszybowała gwałtownie w górę, odwracając się do góry nogami w powietrzu. Krzyknęła krótko, rozglądając się chaotycznie po korytarzu. Poniżej stała trójka ślizgonów z szóstego i siódmego roku. Wszyscy wpatrywali się w nią szyderczo.
    - Czego chcecie? - spytała knąbrnym tonem.
    Wiszenie do góry nogami nie było jednak zbyt miłe. Jessie dość szybko poczuła dyskomfort.
    - Chcemy, byś przestała kalać Hogwart swoją obecnością - warknęła dziewczyna stojąca na przedzie. - Plugawa, amerykańska zdrajczyni krwi!
    Pozostali zawtórowali jej.
    - Chrzańcie się! Postawcie mnie na ziemi!
    - Jak sobie życzysz!
    Jessie została zrzucona na ziemię. Próbowała się zerwać, jednak wtedy jeden z chłopaków towarzyszący Ślizgonce kopnął ją i przygiął do podłogi.
    - Na ziemię!
    Przytrzymał ją, a wtedy Ślizgonka wyjęła z torby kałamarz i wylała jego zawartość na głowę nastolatki. Niemal w tym samym czasie Jessie poczuła kolejnego kopniaka i upadła na dywan, zwijając się w kłębek. Starała się, żeby nie zobaczyli jej łez, mieszających się z atramentem wciąż pokrywającym jej skórę, włosy i ubrania.

    OdpowiedzUsuń
  6. [Gryfon, członek Zakonu Feniksa. Wiele ich łączy ;)
    Wątek?]

    Emmeline Vance

    OdpowiedzUsuń
  7. [Pomysł spoko :D od czegoś trzeba zacząć ;)
    Czekasz (nie wiadomo ile) aż zacznę, czy sama bierzesz się do pracy? :D]

    Vance

    OdpowiedzUsuń
  8. [Łapa to moja największa miłość ♥]

    Catherine

    OdpowiedzUsuń
  9. [witam :D . ochoty na wątek, to zapraszam do mnie :) ]

    OdpowiedzUsuń
  10. [Na Merlina, Barners... Najlepsza mordka na Syriusza jaka w ogóle istnieje ;) Jak już się pozachwycałam to zadam zasadnicze pytanie: Co powiesz na wątek? :D]
    Ruby W.

    OdpowiedzUsuń
  11. [Nowy cudowny XD Może wątek z Irina ? ]

    Iri

    OdpowiedzUsuń
  12. [tututu...myślę myślę i już podaję pomysły.
    1. Może Gryfoni będą mieli lekcje zielarstwa z Krukonami, a że Irina jest dobra z tego przedmiotu, to Syriusz wpadnie na genialny pomysł aby trochę na niej po pasożytować, przy okazji nieco z nią flirtując, przez co dziewczyna zdzieli go czymś i dostana szlaban w zakazanym lesie
    2. Może przez przypadek Syriusz wyleje w wielkiej sali załą zawartosci swoje kubka na Irinę i no cóż...oberwie lekko od niej...
    3. Można połączyć te dwa wątki zaczynając od tego w wielkiej sali.
    i?]

    irina

    OdpowiedzUsuń
  13. [ mam nawet pomysł na wątek ! :D ]

    Dlaczego tak się popsuło? To pytanie zadawała sobie w myślach za każdym razem, gdy spacerowała, po Zakazanym Lesie. Nie bała się stworzeń, pułapek czy roślin, które chciałby je uśmiercić. Była odważna i kochała niebezpieczeństwo, które czyhało na nią za każdym drzewem, no o ile to właśnie ono nie chciało jej wykończyć. Z Syriuszem znała się od od pamiętnego spotkania w pociągu, kiedy to chłopak pomógł jej sprać trzecioklasistę, który co chwilę ciągnął ją za warkocze. Od tamtej pory przyjaźnili się i nie widzieli w tym nic złego. Dzielili się każdą myślą, wspomnieniem tajemnicą. To było naprawdę niesamowite, kiedy pierwszy raz ją pocałował i co najlepsze, to był jej pierwszy raz w życiu. Nagle jedna kłótnia, może efekt zazdrości i przestali sobie mówić nawet "cześć" na korytarzu.
    Z tych przemyśleń wyrwał ją dziwny i nieprzyjemny chłód. Na wszelki wypadek wyciągnęła różdżkę i mocno ścisnęła w dłoni. Po dłuższej chwili zza drzewa wyłonił się ogień, który w mgnieniu oka otoczył ją, zamykając w pułapce bez wyjścia.

    OdpowiedzUsuń
  14. [Pomyślałam o tym, że
    a) Ruby wiedziałaby o Pokoju Życzeń i otworzyłaby go chcąc chwili spokoju z dala od dormitorium. Syriusz w ostatniej chwili, uciekając przed Filchem, wszedłby do niego.
    b) Syriusz dostałby szlaban od profesor Sprout, a jako że Ruby większość życia spędza w cieplarniach, nauczycielka kazałaby mu pomóc Puchonce.
    Zaczniesz?]
    Ruby Wallace

    OdpowiedzUsuń
  15. [Czyżby nowy Syriusz? Lubię Bena Barnesa, jako Łapę :) Może znajdziesz jakiś pomysł na wątek między Huncwotami, czy ja mam kombinować? Myślę, że trzeba zrobić jakąś spektakularną akcję, co to by w szkole za nudno nie było :D]
    James

    OdpowiedzUsuń
  16. Potarła skronie trzymając w dłoniach z jednym z notatników i znów ktokolwiek by jej spojrzał przez ramię i tak prawdopodobnie niczego by się nie dowiedział - same cyferki i jakieś hieroglify, ale ona lubiła to. Fakt, że mogła pisać o czym chciała jak chciała. I nie musiała się obawiać, że ktoś się o tym dowie. Przynajmniej tak wolała myśleć.
    Siedziała sobie na schodkach i uniosła na chwilę głowę patrząc wprost na grupkę ślizgonów, którzy patrzyli też na nią. Uniosła do góry brew. Oczywiście, że się nawet zaczęli zbliżać w jej stronę. Nie żeby to ją jakoś przerażało. W końcu wierzyła, że potęgą jest wiedza, a ona była krukonką. Mimo to, nawet nie zdążyła się zastanowić nad ewentualnym zaklęciem, czy ripostą (a warto było wiedzieć, że Silver w głowie miała miliony pomysłów i tego jak dana sytuacja mogłaby się potoczyć) gdyż wzrok został skierowany na jednego z nich, którego uszy zaczęły przybierać kształt... marchewek. Tego jego nie widziała. Stłumiła śmiech, a kiedy jeden ze ślizgonów spojrzał na nią, poruszyła lekko brwiami, jakby zamierzała tym samym powiedzieć, że pojęła moc brzuchomówstwa i że jej różdżka do czarowania wcale nie jest potrzebna - wystarczy wszakże wzrok. I wyszłoby całkiem pewnie trafnie, gdyby gdzieś nad sobą nie usłyszała śmiechu. Zwróciła wzrok w tamtą stronę.
    - Mój rycerz w lśniącej zbroi. - rzuciła żartem i powróciła do pisania, bo wcale nie była pewna, czy chłopak zostanie sobie z nią. Z nim to zawsze tak nie wiadomo jak było - był wszędzie i zdawał się znikać równie szybko. A ona wcale nie zamierzała go zatrzymywać, jeżeli tak tylko zahaczył. Kto wie, czy w ogóle ją widział, rzucając zaklęcie - mogło przecież być tak, że zobaczył ślizgonów i to mu wystarczyło. W końcu to był Syriusz.

    Silver

    OdpowiedzUsuń
  17. [To może wkręcimy w to jeszcze jakąś wielką bitwę na jedzenie w Wielkiej Sali i układy z Irytem? Taki dzień przypomnienia o działalności i świetności Huncwotów :D]
    James

    OdpowiedzUsuń