Stoisz z boku. Czaisz się jak kot, który czeka na dogodny moment, aby
złapać swoją ofiarę. Obserwujesz. Śledzisz. Jesteś zawsze i wszędzie.
Wiesz wszystko o wszystkich. To ty jesteś tym, który niszczy innym życia
powoli, lecz skutecznie. Dlaczego? Dlaczego jesteś takim sadystą? Bo
lubisz to. Lubisz mieć czyjeś życie w swych rękach, lubisz mieć władzę,
lubisz bawić się innymi. Robisz to perfidnie, tak, aby nikt nie
dowiedział się, że to ty. Unikasz rozgłosu, bo najzwyczajniej w świecie
nim gardzisz. Wolisz żyć w cieniu innych, wolisz się ukrywać, bo ten,
który chwali się swoją władzą, zazwyczaj szybko ją traci. Ty tego nie
chcesz, więc siedzisz cicho. Udajesz kolejnego Ślizgona, który śmieje
się z pierwszorocznych, który nęka szlamy, który nienawidzi Gryfonów. Tak naprawdę wcale nie jesteś taki, jak inni. Instynkt przetrwania jednak nakazuje ci siedzieć cicho, więc to robisz. Udajesz, cały czas udajesz.
Tysiące twarzy, która prawdziwa?
W życiu niczego nie ma za darmo, doskonale o tym wiesz. Niektórzy
jednak łamią tę niepisaną regułę i pomagają innym bezinteresownie. Ot
tak, z dobroci serca. Ty jednak nigdy nie robiłeś niczego z dobroci
serca. Jesteś człowiekiem, który zawsze chce zapłaty, który nie robi
niczego bezinteresownie. Tak zostałeś już wychowany. Wychowany przez
rodziców-materialistów, którzy woleli skupić się na zarabianiu
pieniędzy, a raczej wyciąganiu ich od innych, niż na wychowaniu swojego
jedynego syna. Ale ty i tak zawsze ich podziwiałeś, starałeś się ich
naśladować na każdym kroku. A teraz jesteś ich pieprzoną kopią. Lepszą kopią w złym znaczeniu.
Jesteś jeszcze większym materialistą, jesteś jeszcze bardziej
przebiegły, jesteś jeszcze bardziej pozbawiony uczuć. Ale czy aby na
pewno? Może jednak gdzieś tam, gdzieś naprawdę głęboko, chowa się wrażliwy chłopiec, który potrzebuje pomocy? Nawet jeżeli tak jest, nikt się o tym nie dowie, nikt nie ma prawa dowiedzieć się jaki jesteś naprawdę.