1.11.2012

Oh, dziecko, wybacz mi...

Adelajda Stróżyńska
Słyszałem jak płaczesz, słyszałem jak umierasz każdego dnia w swoim śnie
43 lata / matka
Jedyna kobieta, 
którą kocham jest zamężna i ma dziecko. 
To moja mama.

"Nie wypadało mi przecież iść tam, dokąd ty się udałeś"

imiona:

nazwisko:
płeć:

data urodzenia:
miejsce urodzenia:

imię matki:
imię ojca:

wzrost:
kolor oczu:
choroby:

lubi:





nie lubi:


Gabriel Henryk
Stróżyński
mężczyzna

17 czerwca 1958 r.
Poznań, Polska

Adelajda
Eugeniusz

187 cm
niebieskie
dekstrokardia

czytać książki, filozofować, jeść szarlotkę, cytrusy, słuchać rozmów, podróżować, pisać opowieści.
kawy, hipokryzji, rasizmu, egoizmu i braku zrozumienia, Rosjan i Niemców



pejzaż zimowy



   



        Ma także inne zalety, o których nie lubi mówić. Nie lubi pokazywać, że jest w niej człowiek kochający, acz zastraszony; sympatyczny, a jednak chcący koniecznie odstraszyć potencjalnego znajomego od siebie. Zdaje się być również inteligentną dziewczyną, która wie co jej się należy, sięga po to, a jeśli trzeba - zdobywa siłą. Jest typem przywódcy, któremu z chęcią rzuca się kłody pod nogi i patrzy jak nie upada, ale taranuje je ze złością jej płci właściwą. Denerwuje się, obgryza paznokcie, działa pod wpływem impulsu, choć jest istotą myślącą. W przeciwieństwie do brata nie czuje powołania do zostania kimś wielkim; starczy jej, jeśli będzie mogła się do czegoś wielkiego choćby przyczynić. Podziwia ludzi wytrwałych w obranych sobie celach, bez względu na busole moralne i przeszkody w postaci wrogów. Hale boi się o wszystkich, okazując im to w dość paradoksalny sposób, mianowicie sarkając i prychając oraz plując jadem na własnego brata, który mimo iż tak jak ona nie przepada za mugolakami, nie miesza się do coraz częstszych w tym okresie prześladowań, a ona, oprócz tego, że jest zapaloną obserwatorką, umie dorzucić swoje trzy grosze. Uważa swojego bliźniaka za zdrajcę, mimo iż ten jak na razie niczego złego nie zrobił; dobrego także nic, on w sumie nic nie robi tylko dryfuje, a jego siostra zapierdala kraulem bez przerwy na złapanie oddechu, na dobre oceny i horyzonty na czas po skończeniu szkoły, a jemu wszystko przychodzi łatwo. Posługuje się różdżką wykonaną z dębu, z włókienkiem serca walijskiego zielonego, ośmiocalową i idealną do obrony przed czarną magią.

        Jest niziołkiem. Tyle może o niej powiedzieć jej brat, który przed rokiem przez wakacje poszedł w górę i przestał być najniższym w klasie, a zaczął być jednym z wyższych, przez co teraz patrzy na nią bardziej z góry niż zwykle. Na oko metr sześćdziesiąt wzrostu, ale dam głowę, że mierzy mniej. Do tego jest cienka jak trzcinka; nie ma zbytnio czym pochwalić się z przodu ani z tyłu, na szczęście nie garbi się tylko dumnie chodzi wyprostowana. Ma lekko wklęsły brzuch, stosunkowo długie nogi i jest bardzo chorowita, co złośliwi komentują "to pewnie przez to, że jest tak blisko ziemi". Świetna w przedmiotach, w których bardziej liczy się spryt i logika, niż wykute na blachę zaklęcia, dlatego za odpowiednią opłatą może dawać korepetycje. Ma jakby okrągły nos, naturalnie bladą cerę, która nadaje jej ciemnym brwiom ostrości i czarne, średnio gęste włosy. Podobna do brata.

        Twarzy użyczyła Sonia Petrovna.

mniej