31.10.2013

poluzuj tam, gdzie cię ciśnie, he

Imogen Heat

Imogen od zawsze czuła się jak Puchonka. Taka pośrodku, pomiędzy pewną siebie zołzą, a kujonicą, która nigdy nie da ci spisać. Łatwo ją speszyć, ale też łatwo wyprowadzić z równowagi, co równa się z tym, że rzuca się na człowieka z łapami, choć nie potrafi się nawet bić. Lat szesnaście fizycznie, umysłowo gdzieś w czasach, kiedy główną rozrywką było łażenie po drzewach. Wiśniowa różdżka, najczęściej zagubiona w bałaganie razem z kotem i książkami. Boi się odkryć tego, czego najbardziej się boi, a skoro nie wie, to nie potrzebuje patronusa, który aktualnie przypomina mgiełkę. Krew brudna, kolana podrapane i ciągłe próby dostania się do drużyny, mimo że tegoroczna skończyła się dosyć tragicznie – Imogen pierwszy raz w życiu znalazła się blisko gwiazd i tęczy, kiedy tłuczek uderzył ją prosto w nos, zanim jeszcze zdążyła wziąć głęboki wdech i machnąć pałką.

chciałam zrobić krowę bez beretu
panna z ciemnej otchłani wschodnich internetów, bo Rosja jest taka wow

Mała Jessie.


Jessica 'Jessie' Wells
> 31 sierpnia 1961, Nowy Jork
> Czystej krwi, choć nikt w Hogwarcie w to nie wierzy z racji jej promugolskości.
> Gryffindor, V rok
> Nowa uczennica Hogwartu (matka Brytyjka naciskała, by córka chodziła do prawdziwej szkoły magii. Zaginęła jednak krótko po tym, jak wysłała córkę do nowej szkoły; Jessie obecnie nie ma z nią żadnego kontaktu, co coraz bardziej ją frustruje).
> Metamorfomag
> Nie potrafi wyczarować patronusa.
> Mała, kieszonkowych rozmiarów piętnastolatka o zielonych oczach i włosach często zmieniających kolor. Najbardziej lubi czerwone. Ubiera się po mugolsku, szaty szkolne zakłada na siebie nadzwyczaj niechętnie.
> Posiada raczej znikome pojęcie o stosowności i dość specyficzne spojrzenie na świat. 
> Artystyczna dusza. Kocha rysować, wszędzie nosi ze sobą szkicownik. Często zabawia się, przerabiając elementy wystroju Hogwartu. 
> Zafascynowana kulturą mugoli, wśród których żyła. W Hogwarcie najbardziej brakuje jej mugolskiego Nowego Jorku, nowoczesności i wygód cywilizowanego świata.
> Nie lubi Hogwartu, nie zna realiów. O wojnie czarodziejów nigdy nie słyszała - do Ameryki to nie dotarło. Skończona ignorantka.
> Po skończeniu siedemnastu lat zamierza opuścić Hogwart i wrócić do NY. 



______________________________________________

Chyba po raz pierwszy mam tak krótką kartę, ale to dobrze, wreszcie blog, na którym nie trzeba snuć kilometrowych wywodów.
Tak, to znowu ja. Znamy się już. Wciąż klepię praktycznie te same postacie (w końcu po co w kółko tworzyć nowe, których się nie lubi, jak można odświeżać stare, sprawdzone?). Wątkom mówię tak, choć od razu uprzedzam, że bywam wybredna i łatwo ulegam znudzeniu. Lubię, kiedy się dużo dzieje. Szczególnie mile widziane wątki mroczne (w końcu to 1976 rok, co nie?), tak, jestem dość popapraną autorką. Obyczajów raczej nie chcę. Lubię też negatywne relacje między postaciami, neutralne mnie nudzą, pozytywne zwykle też.
Odpisuję, kiedy mam chwilkę.
Fotka z DA.



30.10.2013

(...) ja zaś kulę się wtedy w sobie i myślę, jak straszną rzeczą jest wiedzieć o sobie wszystko.




Jimmy Newton
Siedemnaście lat
Gryfon
VII roku
Urodzony w Londynie
Styczeń,1959
Czarodziej półkrwi
Kapitan i szukający gryfońskiej drużyny Quidditcha
Dwunastocalowa, bukowa różdżka z piórem feniksa
Bogin zamienia się w krwawiące ciało
Patronus w kształcie rysia






Jimmy się nie skarży, nie narzeka, przyjmuje na siebie to, co trzeba przyjąć. Nie potrafi zaakceptować swojej przeszłości, jednak nie obarcza tym nikogo, własne rany pielęgnując w samotności. Czasem chodzi wściekły i naburmuszony. Innymi czasy podśpiewuje pod nosem. Przykłada się do nauki, odwala kawał dobrej roboty na eliksirach i obronie przed czarną magią. Wolny czas poświęca na grę w Quidditcha. Nie sprawia kłopotów. Walczy z własnymi demonami, budzi się w środku nocy zlany potem, gryzie ręce z bólu. Ma talent w udawaniu dobrego humoru i unikaniu trudnych pytań. Chciałby kiedyś odpocząć od całego świata, a najbardziej samego siebie.
To kartopodobne coś zostanie rozbudowane.
Póki co, pozostaje mi tylko zaprosić do wątków.

...



12.12.1959.  czysta krew.   Slytherin.   VII klasa.   szukająca.   puchacz – Mordred.
krzew dzikiej róży, pióro feniksa, 11 cali.  patronus – brak.   bogin – nieznany.  
rodzina wielka, na zdjęciach poprawna politycznie. 
 http://media-cache-ec0.pinimg.com/736x/5a/90/48/5a90482b5251ff2f5b2607b3c8be9347.jpg
Zła noc.
Dzień dobry.
We dnie się nie wydaje, we dnie się egzystuje.
Biednie, ale z honorem.
Nocą jest się Judaszem, Werterem oraz Batmanem.
Nocą jest się przegranym. ~ Świetlicki 

Zawsze pozostawało w  głowie takie niepokojące przeczucie, że odziedziczy pociąg i tendencje do niewłaściwych rzeczy, przekonań i miejsc. Niezdrowa ciekawość i odporność na ból, nawet gdy kot zadrapie, nie piszczy. Nie piszczała nawet jako taaaaki maaały dzieciak. Nie płakała także. Zawsze znajdowała dziurę w całym i zawsze pakowała nos w nieswoje sprawy. Lubi wprawiać w zakłopotanie. Czasami zbyt poważna. Kiedy indziej śmieje się, gdy należy płakać, cholernie taktowna.

Pusto na umyśle.

CHARITY ROCHESTER
Ślizgońskie dziewuszysko na szóstym roku.
Pałkarz.
Urodziny obchodzi pierwszego listopada, poczęta w Bristolu.
Czystej krwi, rzecz jasna.
Patyk długi na jedenaście i ćwierć cala, z czarnego bzu, z łuską bazyliszka.
Bogina i Boga nie widziała, patronusa nie chce spróbować.

Charity ma kolegów, bo dziewczyny są głupie. Hipokrytka. Charity gra na skrzypcach. Lubi puste pomieszczenia. Śni o byciu smokiem. W lochach czuje się bezpiecznie. Wariatka. Charity nie lubi słońca. Nie umie śpiewać, ale kocha krzyczeć. Potrafi nie mówić nic przez tydzień. Pewnie ma depresję. Nie śmieszą ją żarty, ale koty owszem. Charity chce malować domy. Morderczyni.

29.10.2013

What now?

Charlie Wentworth
Charlie jest ze Slytherinu, bo podobno wredotę odziedziczył po rudej matce. Charlie ma głupią siostrę, która wyśmiewa się z jego "damskiego" imienia, a której kot jest jego boginem. Charlie jest też rodowitym Londyńczykiem, uczniem VII roku i posiadaczem ślicznego sfinksa. Charlie ma różdżkę; jedenaście cali, jesion, pióro feniksa. Charlie posiada wiele sekretów. A prawda boli najbardziej, gdy się ją ukrywa.

Lepiej umrzeć niż zdradzić swoich przyjaciół.


Syriusz Black
dla przyjaciół: Łapa/ Wąchacz | Huncwot
ur. 01.09.1959 roku w Londynie
czarodziej o nieskazitelnie czystej krwi 
rok VI, Gryffindor
niezarejestrowany animag, po przemianie przybiera postać czarnego psa, podobnego do ponuraka 
bogin:  ciała martwych przyjaciół | patronus: bezkształtna mgiełka, ale pracuje nad tym
różdżka: 12 cali, głóg, włókno ze smoczego serca, odpowiednio giętka, idealna do ofensywy

Afiliacje | Notki


cześć :)
na zdjęciu Gaspard Menier
cytat w tytule : Syriusz Black
wątki od średnich
powiązania wszelakie

And I'm screaming because of you.


Felice Bradford
Puchońskie dziewczę, męczące klasę szóstą.
Urodzona ostatniego dnia kwietnia gdzieś na peryferiach Londynu.
Czystej krwi. Dwanaście cali, brzoza, kieł bazyliszka.
Boginem jej duża, pusta, drewniana szafa.
Patronusa nie umie.
Sekret, którego nikt nigdy nie pozna. Bo ojciec by ją zabił.

let it be

L a u r i e
C r a v e n

Aktualnie szesnastolatka, urodzona 21 marca w Londynie
Półkrwi czarownica na VI roku, wychowanka Gryffindoru
Najbardziej boi się inferiusów; patronusa jeszcze nie wyczarowała
Różdżka: pęd dzikiej róży, włos z głowy jednorożca


you say you love r a i n,
but you open your umbrella.
you say you love the s u n,
but you find a shadow spot.
you say you love the w i n d,
but you close your windows.
this is why i am a f r a i d,
you say that you love me too.




Cześć misiaczki! Piszcie, propoonujcie - śmiało, na pewno się dogadamy. Mam nadzieję, że za szybko się nie poddam. 
Wiersz: W. Szekspir

.

Henry Miller
Szósty marca pięćdziesiątego dziewiątego; borsuk na szacie noszony z dumą od siedmiu lat; hikora w kieszeni szaty, pogryziona najprawdopodobniej z nerwów; strach przed wszystkim albo niczym i ciche przekleństwa ciskane w stronę mgiełki, nie przypominającej nawet owada przejechanego rowerem; światło słoneczne razi a noc przynosi bezsenność; dąży do pokoju na świecie, ale nie roztacza wokół tęczy i nie próbuje być skończoną sierotą – inni doskonale robią to za niego.
bardzo chciałam spróbować z Puchasiem. cześć. 

28.10.2013

Everybody's looking for something.

Dorcas Meadowes 
Gryffindor, VII rok, urodzona 18 listopada 1959 roku, w Brighton; różdżka: 11 cali, czerwony dąb, włókno ze  smoczego serca; krew czysta od kilku pokoleń; bogin: rottweiler; patronus: wilczyca.


więcej


So British



Nathan Carrington
VII | Gryffindor
  • Urodzony 26 września 1959 w Salisbury
  • Półkrwi czarodziej ze strony matki
  • Różdżka 11 i pół cala, włos z głowy wili, jesion, bardzo giętka
  • Przed boginem stanął raz, w trzeciej klasie i wyczynu tego nie zamierza powtarzać
  • Patronus przybiera postać rozmytej mgiełki, którą Nathan zwykł nazywać paskudną kulą budyniu
  • Lubi: zielarstwo i eliksiry, ciasteczka dyniowe, stare książki, dźwięk skrobania piórem po pergaminie, przyrodę, swojego psa, muzykę jazzową, zapach koszonej trawy i smak kawy bez mleka.
  • Nie lubi: obrony przed czarną magią, poczucia bezsilności, dezaprobaty najbliższych, swojego starszego brata, być tym gorszym, wstawać wcześnie rano, marnować czasu i polityki.

just breathe

Emmeline Vance

Gryffindor, VI rok

Urodzona dwudziestego drugiego czerwca, tysiąc dziewięćset sześćdziesiątego roku w Londynie.  Czarownica czystej krwi. Posiada 11 calową różdżkę z ostrokrzewu, z włóknem smoczego serca. Na III roku po raz pierwszy wyczarowała patronusa, którym jest kruk. Ponieważ Vance lęka się niewielu rzeczy, szczególnie zaskoczył ją bogin, który przybiera postać testrala.Vance jest fanką eliksirów, ale jak sama uważa, jest to tylko pasja i zwykła ciekawość.  Jako nieliczna odmówiła profesorowi Slughornowi dołączenia do Klubu Ślimaka. To swojego rodzaju lojalność, a może uprzedzenie do niektórych Ślizgonów. Prawdziwe powołanie jej magicznych zdolności to OPCM.
Zaproponuj jej piwo kremowe, herbatę z imbirem, czekoladowe żaby a staniesz się jej najcenniejszym przyjacielem.Nie jest próżną istotą, lecz uwielbia leniwe wieczory ze swoją rudą kocicą, Eleonorą. 
Jest kilka miejsc, w których możesz znaleźć Pannę Vance. W bibliotece zawsze zgłębia swa wiedzę, w Hogsmeade przesiaduje w Pubie pod Trzema Miotłami, gdzie rozkoszuje się piwem kremowym. Na nokturnie poszukuje niedostępnych składników, do eliksirów. A w Dziurawym Kotle poszukuje niezbędnych informacji, nie zawsze pod swoją postacią.

____________________________________________
Witam. Chęć do powiązań, nawet najbardziej udziwnionych,
wątki mile widziane.

Milcz.


Lena Archipova
Krukonka, z roku szóstego.
Urodzona jedenastego listopada, gdzieś na wschodzie Rosji. Po roku zabrana do Angli.
Nie, nie zna rosyjskiego. Uczy się.
Czystej krwi, lecz wychowana przez mugolów, których znienawidziła.
11 i pół cala, cis, żądło Mantykory.
Boginem jest martwy pies. Patronusa nigdy nie próbowała.

Zgwałcono wszelkie moje prawa, zabrano tożsamość, emocje i czystość.

27.10.2013

żywa sztuka


Johan Vincent Angellore
VI klasa | Ravenclaw
28 marca | wieś niedaleko Londynu | rodzice czarodzieje, lecz nie czystej krwi
boginem różne "przyrządy samobójcze" | patronusa wyczarować nie umie
różdżka 10 cali, włókno ze smoczego serca, jesion
czasem pisze | nie lubi qudditcha | bywa w kuchni skrzatów
nie rozumie malowania paznokci | zawsze przysypiał na wróżbiarstwie
ubiera się na czarno | tylko za duże bluzy | nie przepada za radiem czarodziejów
czasem się wyłącza jak ktoś coś do niego mówi | miewa dziwne zauważenia 
trudno mu przetrwać noc bez snu | nie potrafi tańczyć |czasem śpiewa 
 podpina grzywkę spinkami w kropki  | zawsze mu wszystko wypada z rąk



[No cześć. Tegoż zdjęcia użyłam też na zakochanym-londynie, niestety, ale nie mogłam znaleźć nic innego co by mi do Johana pasowało. Witam Was słoneczka! ♥]

!POZWOLIŁAM SOBIE ZMIENIĆ ZDJĘCIE, BO PRZEZ POPRZEDNIE BARDZO MYLIŁ MI SIĘ Z INNĄ POSTACIĄ!
Never let it be said I was untrue 
I never found a home inside of you

Dewey Thomas
Krukon z Londynu/ VII klasa po raz drugi, zdarza się/ patronusem wrona /boginem ojczym
różdżką dwunastocalowy jesion z syrenią łuską
oddanie idei, podzielność uwagi i sokoli wzrok
trzeci rok z rzędu szukający




[cześć]

Casey P. Morgan, urodzony w Belfaście 15 kwietnia 1959, ostatnia klasa w Hufflepuffie, a patronusa wciąż nie umie i za bardzo boi się własnego bogina, żeby o nim głośno gadać; różdżka po tatusiu, 9 cali, drzewo różane, włos z ogona testrala; ścigający i kapitan drużyny; półkrwi (i półmózgu)


— Co takiego zrobiłem, że tak pana zezłościłem? — spytałem. — To znaczy nie teraz, tylko przedtem.
— Woda dochodzi już do mostka — powiedział.
— Mimo to chciałbym wiedzieć.
— Te przeklęte pół korony, które mi pan rzucił.
Wybałuszyłem na niego oczy. Sądziłem, że chodzi mu o to, iż dając mu napiwek, potraktowałem go jak kogoś gorszego od siebie.
— Przepraszam — wyjąkałem. — Nie pomyślałem.
— Jak jasna cholera, że pan nie pomyślał. Ale teraz na jedno wychodzi… pan ze swoimi milionami, ja ze swoją półkoronówką, jedziemy na tym samym wózku.

B. Bainbridge "Każdy troszczy się o siebie"

nadgryziony John

John Higgins
VI klasa / Hufflepuff / patronus za trudny / bogin obciachowy / różdżka brzozowa z włosem z ogona jednorożca 

Oddałby wiele, oby tylko nie być młodszym z braci, choć od urodzenia wszyscy mu ciągle powtarzają, jaki to jest uroczy, że ma dołeczki w policzkach, masz w nagrodę kawał ciasta. A on NIE ZNOSI ciasta, zawsze wywalał je, gdy rodzice nie patrzyli, o oddaniu go Danielowi nawet nie myślał, jeszcze dostałby w łeb. John nigdy nie mógł się wyżyć czy przekląć, bo nie na niego spadła rola złośnika rodziny, on miał tylko siedzieć, promieniować tęczą i sprawiać, że bogate ciotki zapraszały całą rodzinę na wakacje.

Jakoś tak mi... dziwnie. Ale to nic. John jest taki uroczy, na jakiego wygląda, więc wątki i powiązania też będą urocze. Tylko bez przesady, ok.

i wish this rainy day could be the last, could the world end, what a God send


Daniel Higgins

Siedemnaście lat chodzi po świecie, siedem jako niekoniecznie dumny Krukon. Stan wiedzy mieści się pomiędzy Zadowalającym a Powyżej Oczekiwań, osobiście wstawiłby sobie Trolla, bo jako buc iks kwadrat lubi dawać w mordę. Nie boi się niczego, oprócz swojego kota Cyryla, którego wujek przywiózł mu od jakichś Rusków z bazaru. Patronusa nie zna, bo do tego trzeba mieć dobre wspomnienia. Różdżka drewniana, ma coś z jednorożca i osiem cali długości, w razie czego można ją wsadzić komuś w oko. Pałką trudniej kogoś oślepić, ale szkoli się w tej dziedzinie, waląc nią w co popadnie jako przykładny pałkarz.

nic mi się nie chce i się pogubiłam
cóż.

Ludzie słabi, ludzie bezradni odstający w tłumie łyżwiarzy piruetem na mroźnej zapadni ocalają barwy swych twarzy




Florean Hale
Slytherin, VII klasa
Birmingham, Anglia
pyton, tornado
w szkole trzyma bezimienną ropuchę


    Nie przepada za mugolami, uważa Huncwotów za najżałośniejszą grupę z jaką kiedykolwiek miała nieprzyjemność mieć do czynienia i gdyby mogła, miotałaby Cruciatusem na każdego, kto stanąłby jej na drodze w gorszy dzień. Chciwa, zachłanna, wszystko mi daj, niech to będzie moje. Lubi czytać książki, ale nie przepada za ciszą zupełną; woli hałas, gwar, ale jak ją ktoś będzie pstrykać, to palec odgryzie. Specyficzny człowiek, który miłość okazuje w specyficzny sposób, a najczęściej w ogóle nie okazuje, bo jej się nie opłaca. Lubi opowiadać o swoich planach, jakiekolwiek by one na daną chwilę nie były, aczkolwiek żaden z niej słuchacz, szkoda jej czasu na cudze troski. Ambitna - nic nigdy nie jest wystarczające, nic nie jest dokładnie takie, jak sobie to wymarzy, zawsze coś pójdzie nie tak, nie ma idealnych ludzi, ani sytuacji, które idą idealnie po naszej myśli i takie jest życie, ale ona tego nie rozumie. Od czasu do czasu pobolewają nerki, ale trzyma się dzielnie, przy tym dając ludziom mocno w kość.


Tak lepiej.

Płeć, wiek, rasa — takie gówniane rzeczy dzielą ludzi. Jedyne, co nas łączy, to walka o to, kto lepszy.



Monty Norrington
13.02.1959 * Londyn - Pokątna * Siódma klasa * Slytherin * W zamiarach patronus to jakieś dostojne zwierzę, w praktyce - kilka przekleństw i niezadowolenie z braku własnych umiejętności. * Spotkany kiedyś bogin przyjął formę człowieka bez twarzy łamiącego różdżkę Monty'ego. * Wspomniana różdżka to dziesięciocalowy jesion z włóknem z ogona testrala. * Z ojcem tylko pisze listy.


Po niezbyt długiej przerwie wracam, a że do Monty'ego się przywiązałam - wraca razem ze mną. Wątki średnie i długie lubię, powiązania wszelakie.
Cytat - William Wharton.
Wizerunek - Max Bale

Ludzie rozumieją mnie tak słabo, że nie rozumieją nawet moich narzekań na to, że mnie nie rozumieją.

Maggie Harrow
Margaret Emily Harrow, lat siedemnaście, klasa siódma, Puchonka, mugolaczka, patronus zaczyna przypominać kota, boginem ciemność, różdżka długości dziewięciu cali, wierzba, włókno z pachwiny nietoperza, właścicielka czarnego kota o imieniu Faramir, mała, chuda, piegowata, wielkie, zielone oczy, jasne włosy, krzywe nogi, szeroki uśmiech, miłość do smoków i każdego rodzaju zwierząt, książki, książki, książki, mugolska muzyka, brak ojca, emocjonalny dystans, głowa w chmurach, niezdarność, dużo chęci, nagromadzenie sprzeczności, wszystko pozory.
Zdjęcie - tumblr.
Cytat - Søren Kierkegaard.

Jestem księżniczką w złym królestwie


Irina Darcy Moores
Urodzona w Anglii 15 Marca siedemnaście lat temu. Dumna krukonka niespełniająca wymogów rodziców. Czystej krwi czarownica, która na notabene powinna być jak reszta rodzeństwa w Slytherinie. Posiadaczka giętkiej, dwunastocalowej różdżki z czarnego bzu i włókna ze smoczego serca. Patronus na razie objawia się jako mgiełka, jednak cały czas nad tym pracuje. Boginem jest jej dziadek od strony ojca śmierciożercy. Obecnie pełni funkcję obrońcy w szkolnej drużynie Quiddicha. Podobno rodzice znaleźli jej męża. Wiecznie radosna i ciągle wtykająca nosa w nie swoje sprawy. Pani ślicznej płomykówki.
Witam się! Do przejęcia dwaj starsi bracia Iriny i zapraszam do wątków :)

26.10.2013

 
Irene Goldstein
 

Cicha i nieśmiała Krukonka urodzona dwudziestego trzeciego lipca tysiąc dziewięćset pięćdziesiątego dziewiątego roku. Jest córką pary mugolskich nauczycieli, którzy większość życia spędzili w miasteczku Haterleigh w hrabstwie Devon. Olchowa różdżka o długości jedenastu cali z rdzeniem z pióra feniksa jest jej nieodłączną towarzyszką, podobnie jak kot Homer. Bogin przybiera postać śmierciożercy, a patronus, którego niedawno udało jej się wyczarować - albatrosa. Jest prefektem Ravenclawu i chętnie oddałaby serce poecie.
 
Dobry wieczór!

feel inside the darkness, when the sky is burning yellow

Sebastien Bershadsky, lat siedemnaście; 27.05.1959 r., Bristol/Anglia;  klasa VII; Slytherin; patronusem lis; boginem nigdy się nie chwalił; różdżka - 11 i 1/2 cala, mahoń, włos z ogona testerala, giętka; prefekt naczelny.


Karta stara, wyciągnięta z czeluści blogosfery.
Na zdjęciu Florian Neuville. Cytat: Crystal Fighters.

nikt nie jest doskonały

Calliope Moore
VII, Ravenclaw / 1 XI 1959 / Nottingham, Anglia / 9 cali, cis, smocze serce / bogin jako lalka porcelanowa, patronus jako srebrzysta chmura / po prostu Callie

I'll be praying for redemption and your note underneath my door

Sophia Stasey
9 kwietnia 1959, York. Krew czysta. Klasa VII Slytherin

  Sophia jest takim samym podłym padalcem jak reszta swojego domu.  Ma tak samo niewyparzoną buźkę, tak samo wielkie mniemanie o sobie i po trupach do celu wędruje. Podstępna żmijka, która wyróżnia się z tłumów innych gadów, nie wierząc w teorie czystości krwi. Na lewo i prawo wymachuje cisowym kijkiem, który ma w sobie coś z serca Rogogona, niekiedy omal nie wsadzając tego badyla komuś w oko. Za sprawą krzywych nóg często ląduje na ziemi, a niekiedy po prostu sama z siebie wpada na zbroje, ludzi i ściany. Potrafi o dziwo utrzymać równowagę na miotle, dzięki czemu szczyci się mianem ścigającej w drużynie. Nie lubi mówić o swoich słabościach, ani o tym, że jej bogin przybiera formę studni. Za sprawą pewnej osoby posiada na tyle szczęśliwe wspomnienia, że w lecie udało jej się wyczarować patronusa, którym stała się pantera. Zawsze ze szkicownikiem w dłoni, którego zawartości nie chce pokazać nikomu. 


__

Cytat z cudownej piosenki The Civil Wars

11.10.2013

tududu tududu

buc
(1.1) człowiek (mężczyzna) zarozumiały, pyszałkowaty, tępy, głupi; zarozumialec
(1.2) reg. krak. chuj
(1.3) mit. słow. straszydło zamieszkujące ciemne kąty, straszące i bijące nocą niegrzeczne dzieci, a nawet porywające najgorszych urwisów 
Przez życie kroczy z nadzieją, że ktoś kiedyś kupi mu czołg i będzie nim jeździł tak długo, aż nie zostanie już nikt. Wszystkim, którym kiedykolwiek o tym napomknął, wydawało się to prymitywne i zapewne pomyśleli, że w Ravenclawie znalazł się przypadkiem. Jego skromnym zdaniem nie potrzeba zdolności ponad miarę, żeby po prostu dać komuś w mordę. Bo przecież na tym świecie tylko złamany nos tak naprawdę daje satysfakcję, w końcu wszyscy umrzemy. Iloraz inteligencji społeczeństwa maleje z każdym rokiem, niedługo wszyscy będą stadem ziemniaków pieczonych w mikrofalówce. Zawsze chciał dostać większy kawałek ciasta, ale jego brat był podobno słodszy, bo młodszy, więc matka się litowała. Danielowi pozostał wujek, a właściwie przyjaciel ojca, który chciał z niego zrobić Terminatora w glanach, dopóki nie wyszło na jaw, że te dzieciaki Higginsów to zaczarowane i zwiał z powrotem do Rosji, został tylko kot-szatan o intensywnie czarnej sierści.
I dobrze.