Imogen
Heat
Imogen
od zawsze czuła się jak Puchonka. Taka pośrodku, pomiędzy pewną
siebie zołzą, a kujonicą, która nigdy nie da ci spisać. Łatwo
ją speszyć, ale też łatwo wyprowadzić z równowagi, co równa
się z tym, że rzuca się na człowieka z łapami, choć nie potrafi się nawet bić. Lat szesnaście fizycznie, umysłowo gdzieś w
czasach, kiedy główną rozrywką było łażenie po drzewach.
Wiśniowa różdżka, najczęściej zagubiona w bałaganie razem z
kotem i książkami. Boi się odkryć tego, czego najbardziej się
boi, a skoro nie wie, to nie potrzebuje patronusa, który aktualnie
przypomina mgiełkę. Krew brudna, kolana podrapane i ciągłe próby dostania się do drużyny, mimo że tegoroczna skończyła się dosyć tragicznie – Imogen pierwszy raz w życiu znalazła się blisko gwiazd i tęczy, kiedy tłuczek uderzył ją prosto w nos, zanim jeszcze zdążyła wziąć głęboki wdech i machnąć pałką.
chciałam zrobić krowę bez beretu
panna z ciemnej otchłani wschodnich internetów, bo Rosja jest taka wow

