Imogen
Heat
Imogen
od zawsze czuła się jak Puchonka. Taka pośrodku, pomiędzy pewną
siebie zołzą, a kujonicą, która nigdy nie da ci spisać. Łatwo
ją speszyć, ale też łatwo wyprowadzić z równowagi, co równa
się z tym, że rzuca się na człowieka z łapami, choć nie potrafi się nawet bić. Lat szesnaście fizycznie, umysłowo gdzieś w
czasach, kiedy główną rozrywką było łażenie po drzewach.
Wiśniowa różdżka, najczęściej zagubiona w bałaganie razem z
kotem i książkami. Boi się odkryć tego, czego najbardziej się
boi, a skoro nie wie, to nie potrzebuje patronusa, który aktualnie
przypomina mgiełkę. Krew brudna, kolana podrapane i ciągłe próby dostania się do drużyny, mimo że tegoroczna skończyła się dosyć tragicznie – Imogen pierwszy raz w życiu znalazła się blisko gwiazd i tęczy, kiedy tłuczek uderzył ją prosto w nos, zanim jeszcze zdążyła wziąć głęboki wdech i machnąć pałką.
chciałam zrobić krowę bez beretu
panna z ciemnej otchłani wschodnich internetów, bo Rosja jest taka wow
[Imogen kojarzę z innego Hogwartu :) Ładne zdjęcie.]
OdpowiedzUsuńCleo
[ ciekawa uroda pani na zdjęciu. No i cześć :)]
OdpowiedzUsuńSophia
[A ja ją znam.]
OdpowiedzUsuńFrederick
[Ja też zaserduszkuję <33333
OdpowiedzUsuńA teraz myślimy nad wątkiem! :D]
Isaac
[Może imię jej zmień, bo to imię jest jednak bardziej rozpoznawalne :D]
OdpowiedzUsuńCleo
[ ooo. to w takim razie niecierpliwie czekam :D]
OdpowiedzUsuńSophia
[Dzięki za poprawienie :) Po prostu nie wiedziałam jakiej formy użyć. Witam ]
OdpowiedzUsuńGabryś
[Gif jest boski, mnie też urzekł :D Ja sama nie wiem jak to jest z moim lubieniem postaci kanonicznych. Miałam ochotę na Syriusza, ale był zarezerwowany, jednak myślę, że z Jamesem dam jakoś radę (oby!). Mam tylko nadzieję, że nie zepsuję tej postaci.]
OdpowiedzUsuńJames
[Chciałaś zrobić krowę bez beretu... Beretu to ona nie ma, fakt, ale krowa też z niej żadna, bo nie ma kolczyka w nosie. Może chociaż nosi dzwonek na szyi i ma wypalone oznaczenie. Nosi? Ma?]
OdpowiedzUsuń[Jakby jeszcze wiedziała, gdzie Polska leży. Przecież w tamtym czasie to większość myślała, że Polska to gdzieś w Rosji leży. Jestem jednak za takim wątkiem. Może być śmiesznie. Zaczniesz, bo ja znikam na godzinę, półtorej?]
OdpowiedzUsuńGabrych
[Ty kpisz, czy o drogę pytasz? Gdzie Gilbert z krowim dzwonem na szyi, no gdzie! Wyobraź to sobie, na barykadach sztandar wznosi, porwana koszula czerwienią splamiona powiewa jak masztowa flaga w trakcie sztormu i co? I ordynarny dzwonek? Nie, nie i jeszcze raz nie. Taki wizerunek na koszulki by nie pasował.]
OdpowiedzUsuń[Zbuntowana młodzież by nosiła. Co tam fakty, co tam historia, odrobina propagandy i spore rozsławienie wystarczą, by wizerunek Gilberta wylądował na koszulkach. Może i nie znam się na estetyce, za to Ty pojęcia o bitwach nie masz! Wordsworth poszedłby na zwiady, a ten dzwonek by tak dingeringringał i dingeringiringał, i wrogowie by odnaleźli szpiega.
OdpowiedzUsuń...
Właśnie dlatego Gilbert jest Krukonem, a Imogen Puchonką. ; D]
[W tłuczka trafić nie może, a w nos wceluje? Dobre, dobre, się uśmiałem. ; D]
OdpowiedzUsuńGabriel szedł korytarzami Hogwartu kierując się do dormitorium Puchonów z nosem w książce. Pierwszy raz czytał Tolkiena w oryginale i był urzeczony. Nie mógł się oderwać od lektury, która pochłaniał w zastraszającym tempie. Jadł śniadanie, czytając; podczas lekcji ukradkiem przewracał kolejne strony, nie mogąc oderwać oczy od zdań, nawet do łazienki chodził z książką i czytał w wannie. Choć sam żył w dziwnym miejscu, zupełnie magicznym i pełnym tajemnic, urzekał go cały świat stworzony przez tego autora. Dla niego w tym szeleście kartek mieszkało więcej ciekawych istot niż w jego życiu. Tam nie było nie wolno ci, nie możesz, jesteś niepełnoletnim czarodziejem, możemy cię kontrolować. Tam toczyła się prawdziwa walka, a nie ta żenada tutaj, czyli jak bronić się przed zagrożeniem, którego nie ma. Miał wrażenie, że po powrocie do Polski te umiejętności nic mu nie dadzą. Przecież nie będzie mógł ułatwiać sobie życia codziennego czarami przez wścibskie sąsiadki. Od razu zostałaby nasłana na niego milicja i jak by się wytłumaczył z posiadania w domu podręcznika do magii lub sowy (on nie posiadał, bał się ptaków, ale jego matka trzymała sowę pocztową, żeby mu odpisywać na listy). Wrzuciłby go do więzienia i już by z niego nie wyszedł, chyba że nogami do przodu.
OdpowiedzUsuńPrzez lata chodzenia do dormitorium Puchonów zwyczajnie podążał tam intuicyjnie. Było już po lekcjach więc na pewno było tam sporo osób. Wypowiedział hasło i wszedł do dużego pomieszczenia. Co go zawsze zaskakiwało i napawało niedowierzaniem to sztuczne okna pokazujące błonia. Dormitorium Hufflepuffu znajdowało się w podziemiach niedaleko kuchni i fizycznie nie było możliwości, aby posiadało choćby malutkiego okieneczka na świat. A tu proszę, wielkie, szklane okna z szerokimi parapetami, na który często przesiadywali uczniowie. Bajer. Gdy był mały zawsze chciał takie mieć, zamiast tego jednak mieszkał w trzema innymi rodzinami w jednym mieszkaniu.
W Pokoju Wspólnym dominowały ciepłe kolory żółci i złota połączone gustownie z czernią i drewnem. Osoba, która urządzała to miejsce, uczyniła je przytulnym i ciepłym. Gabriel opadł na najbliższy wolny fotel i poluzował krawat z ulgą, po czym zdjął go w ogóle. Usadowił się wygodniej i kontynuował czytanie. Właśnie docierał do momentu koronacji Aragorna i był wielce wzruszony. Taka literatura, to było coś.
~Gabrych
[Mam nadzieję, że może być. Nie umiem zaczynać, więc zrobiłam tak, żebyś mogła łatwo się dołączyć]
[Imogen źle wycyrkluje i Gilbert, zamiast się potknąć, nadepnie jej na stopę. To dopiero będzie śmiechu.]
OdpowiedzUsuń[Dzwonek nie pasuje w ogóle, Gilbert ma przemykać korytarzami, a nie obwieszczać całemu światu, że oto idzie. Płci PIĘKNEJ nie bije, ale skoro to ona mu się podłożyła, to przez przypadek...]
OdpowiedzUsuń[huh, dżemkujem bardzo] Mallu
OdpowiedzUsuń[Tylko właśnie zauważyłam, że ma dziwnie niewymiarowego kciuka i teraz tylko on przykuwa moją uwagę. Dejm, chyba będę musiała zmienić zdjęcie.]
OdpowiedzUsuń[Oh ja wiem, uroczy jest nieziemsko. Szkoda, że tacy istnieją tylko tam gdzie nas nie ma.]
OdpowiedzUsuń[No jaszka, zważając na to że kocham imię Imogen, buźkę Twojej postaci no a swoją drogą chyba miałam z Tobą do czynienia gdzieś na starych hogwartach :>]
OdpowiedzUsuń[Więc mam taki mały pomysł. Może Imogen przyjaźniła się z Mallu w pierwszych latach nauki w szkole. Potem on wiadomo, nie dość, że rok starszy w dodatku czysta krew itp. itd. odsunie się w dalszych latach nauki od niej totalnie. Będąc niekiedy nawet mało sympatyczny, a jakoże Imogen z tego co czytam to złośnica - może mu odpowiadać pięknym za nadobne - czy jak to tam się mówiło. Aleeee uwaga uwaga, uch relacje mogą się bardzo małymi kroczkami odnawiać bo np. Mallu może podszkolić trochę dziewczynę w lataniu na miotle czy coś w tym stylu, albo w zielarstwie - no już sama nie wiem. Ale wydaje mi się, że takie powiązanie nie jest złe.]
OdpowiedzUsuń