9 kwietnia 1959, York. Krew czysta. Klasa VII Slytherin
Cytat z cudownej piosenki The Civil Wars
Sophia jest takim samym podłym padalcem jak reszta swojego domu. Ma tak samo niewyparzoną buźkę, tak samo wielkie mniemanie o sobie i po trupach do celu wędruje. Podstępna żmijka, która wyróżnia się z tłumów innych gadów, nie wierząc w teorie czystości krwi. Na lewo i prawo wymachuje cisowym kijkiem, który ma w sobie coś z serca Rogogona, niekiedy omal nie wsadzając tego badyla komuś w oko. Za sprawą krzywych nóg często ląduje na ziemi, a niekiedy po prostu sama z siebie wpada na zbroje, ludzi i ściany. Potrafi o dziwo utrzymać równowagę na miotle, dzięki czemu szczyci się mianem ścigającej w drużynie. Nie lubi mówić o swoich słabościach, ani o tym, że jej bogin przybiera formę studni. Za sprawą pewnej osoby posiada na tyle szczęśliwe wspomnienia, że w lecie udało jej się wyczarować patronusa, którym stała się pantera. Zawsze ze szkicownikiem w dłoni, którego zawartości nie chce pokazać nikomu.
__
Cytat z cudownej piosenki The Civil Wars
[Ależ proszę bardzo. I też zachwycałam się twoim zdjęciem! :>]
OdpowiedzUsuń[powinnam mieć! poszukam i wtedy skrobnę :)]
OdpowiedzUsuń[Omnomnom, zdjęcie <3
OdpowiedzUsuńMyśl nad powiązaniem. Fajnym powiązaniem. Jakimś dramatem, a co!]
Sebastien
[ Zdjęcie piękne tu widzę ]
OdpowiedzUsuńIrene Goldstein
[ Ja mam zazwyczaj problem ze zdjęciami, ale dzisiaj się udało :)
OdpowiedzUsuńTak, wątek bardzo chętnie. Masz jakiś pomysł? ]
[Witam cieplutko :)]
OdpowiedzUsuńMaggie
[ A ja też się witam i o watek pytam (jak się zrymowało XD)]
OdpowiedzUsuńIrina
[mi to bardzo odpowiada]
OdpowiedzUsuńIrina
[Ja wiem <3]
OdpowiedzUsuńCleo
[Skromność to moje drugie imię :) Hm, jaki stosunek Stasey ma do mugoli? ;>]
OdpowiedzUsuńCleo
[Pewnie z CH, bo tam powstał :) U mnie dziś z pomysłami średnio, więc jakby coś ci wpadło, to byłabym naprawdę wdzięczna.]
OdpowiedzUsuńMonty
[Och, czy ja wiem, czy Norrington jest dobrym materiałem na przyjaciela... Mogli spędzać ze sobą trochę czasu, bo ojciec Monty'ego też jest w Azkabanie, ale nie nazwałabym tego przyjaźnią.]
OdpowiedzUsuńMonty
[Nie widziałaś jego innych zdjęć, wierz mi, względnie miły dla oka jest tylko z profilu.]
OdpowiedzUsuńDaniel
[Poczekam, a jak coś mi wpadnie do głowy - przylecę jak najszybciej.]
OdpowiedzUsuńMonty
[Dobry, dobry.]
OdpowiedzUsuńMorgan
[Cały dzień myślę, myślę i nic. A co powiesz na to, aby Soph miała problemy z jakimś przedmiotem i nauczyciel wyznaczy Cleo, żeby ta jej pomogła? :)]
OdpowiedzUsuńCleo
[Mnie dopadła jesienna chandra nauczycielki niemieckiego, to strasznie blokuje pomysły, kiedy słówka dźgają cię patykiem. ._.
OdpowiedzUsuńCoś z Kłidiczem może, nie wiem, Dan na boisku nie odróżnia płci, widzi tylko postacie, jakby się na nią uwziął i tłuczek by za biedną Sophią podążał, to bym się zbytnio nie zdziwiła. A tak to nie wiem, serio. ;_;]
Daniel
[Jest trochę urzekające, zgadzam się.]
OdpowiedzUsuńDewey
[Cześć!]
OdpowiedzUsuńJohn
[ Witaj więc :3 a skoro już się przywitałyśmy, masz może ochotę na jakieś wątko-powiązanie z moją Gryfonką? ;) ]
OdpowiedzUsuńMary
[Tak, tak, wącić jak najbardziej, po to tu z Nathanem jesteśmy. No więc coś wymyślam, jeżeli masz inny pomysł to śmiało wprowadzaj go w życie, ja tu coś zaproponuję i ładnie wybierzemy.
OdpowiedzUsuńTakże tego.
1) Nie wiem jaki jest stosunek Sophie do mugoli czy 'nie do końca czystych', ale zanim zaczęły się te całe mugolskie awantury mogli się kumplować, nawet między domami. Teraz trwałaby zmowa milczenia, pokłócili się o coś, czego sami nie pamiętają, unikają się i w ogóle jest foch.
2) Można i w drugą stronę, jeśli dziewczyna nie jest jakoś specjalnie uprzedzona, czy po ciemnej stronie mocy. Stopniowo, mogli się przypadkiem spotykać w różnych miejscach, nigdy się nie odzywając do siebie, ale uśmiechając pod nosem. I może wreszcie by się któreś odezwało.
3) Nathan mógł pracować sobie w szklarni, gdy nagle Sophia miałaby wypadek na treningu quidditcha i zostałby zgarnięty przez jakiegoś Ślizgona do pomocy pod groźbą dostania w ryj. Zaprowadziłby ją do Skrzydła szpitalnego i może nawet podarował fasolki wszystkich smaków.
4) Zawsze mogli dostać szlaban/znaleźć się w Zakazanym Lesie, zdani na siebie, wściekli, dogryzający sobie, ale z koniecznością trzymania się razem, by coś ich nie zjadło na ten przykład.]
Nathan
[Dla mnie bomba! Generalnie kieruję się zasadą ja pomysł-ktoś początek, więc i w tym wypadku byłabym wdzięczna za zaczęcie, jako że leń mnie złapał i zaraz pewnie pójdę spać. Jeżeli baaardzo Ci się nie chcę, mogę ewentualnie jutro, ale bardzo nie lubię robić wyjątków od mojej małej reguły ;)]
OdpowiedzUsuńNathan
[Współczuję Ci mózgu w takim razie. :C I cześć.]
OdpowiedzUsuńFrederick Hubbard
[Nie, tak przyszedłem na bloga, by karta sobie powisiała. ; > Oczywiście, że wątkuję. Uff, dobrze że to stanie jednak nie padło.]
OdpowiedzUsuńże to pytanie o pomysł jednak nie padło*
Usuń[Czyli się udało tak, jak chciałam.
OdpowiedzUsuńCześć]
[Moze od razu z tym szkicownikiem? Co pisalas mi, ze ona zgubilaby go, a on znalazlby czy po prostu ktos by mu go dal.]
OdpowiedzUsuńCharlie
[*KOPAS W DUPAS*]
OdpowiedzUsuńNathan
[Również witam! To jak, jakiś wątek może? : D
OdpowiedzUsuńJakieś pomysły? Jeśli zapodasz temat, to mogę zacząć~]
Laurie Craven
[Nie ja tak twierdzę, to wszystko Charity! Cześć :D]
OdpowiedzUsuńCharity
[A co jeżeli Charity ma jądra i penisa? :O Zdjęcie zmieniłaś! To też ładna.]
OdpowiedzUsuńCharity
[Tak naprawdę to nie ma penisa, musiałaby uciąć i przyszyć, bo w tamtych czasach chyba jeszcze nie było operacji zmiany płci, przynajmniej tak sądzę. Podeślij jakieś, mogę Ci pomóc, chyba :D
OdpowiedzUsuńWłaściwie, Sophia nie jest zła. Można ją lubić, Ci powiem!]
Charity
[Chcę. Połączmy ich jajniki w solidarności czy coś takiego o.O]
OdpowiedzUsuńCharity
[Cześć, cześć. Hm. W sumie nic ciekawego nie przychodzi mi do głowy. ]
OdpowiedzUsuńKoniec października, czyli miesiąca, gdy kończy się przyjemne, jesienne słońce. Chłód nie zmieniał jednak w żaden sposób faktu, że energia Nathana, choć nigdy nie była na jakimś ekstremalnie wysokim poziomie, znacząco spadła. Po weekendzie u rodziny robił się dodatkowo gburowaty, musząc oglądać Isaaca. Isaaca idealnego, świętego, najmądrzejszego, najwspanialszego. Musiał przez dwa, ciągnące się jak kisiel, dni słuchać o jego pracy, o jego dziewczynie, zarobkach, mieszkaniu i paśmie sukcesów. Musiał znosić wymowne spojrzenia matki, mówiące...
OdpowiedzUsuńWidzisz? Ucz się od niego. Ale i tak w ciebie nie wierzę
Z zagryzioną lekko dolną wargą przypominał sobie jak, słysząc kolejną historię brata, zaczynającą się od słów "Bo ja, mamo, to...", po prostu pogłaskał młodszą siostrę po głowie i wstał od stołu, dziękując za obiad. Resztę dnia przesiedział w swoim pokoju, który wydawał się mu tak paskudnie obcy, że miał wrażenie jakby już nie był jego. Tylko mała Isabel przyszła do niego, by przytulić się do nathanowego ramienia.
Opowiedz mi o szkole, braciszku
Nathan zacisnął zęby i oczy, pochylając się nad jakąś nigdy wcześniej nie widzianą roślinką. Nie dlatego, że na błoniach wiało niemiłosiernie, czochrając mu i tak bezładne kłaki, a dlatego, że los siostry bolał go niezmiernie. Gdy przebywał w domu, starał się robić wszystko, by Isabel nie czuła się inna, gorsza. Ojcu - mugolowi nawet było na rękę, że ma jedno "normalne" dziecko, ale przepełniona ambicją matka czarownica nie mogła znieść tego, że jedyna córka jest charłakiem.
Kocham cię, Nathan
Nagle zobaczył zarys ciemnej, dość potężnej sylwetki, która wyglądała na olbrzymią przy chudawej posturze Gryfona. Podniósł wzrok, mrużąc automatycznie oczy na widok zielonych barw dryblasa. Generalnie nie kierował się uprzedzeniami, ale jak mu już ktoś raz zalazł za skórę to Nathan nie ukrywał braku sympatii.
Nawet się nie zorientował jak został wzięty za fraki i podniesiony do pozycji stojącej. Chłopak łypał na niego krzywo, jakby oceniał przydatność Gryfona do spożycia. Ale wbrew pozorom nie o to chodziło.
-Zabierzesz naszą ścigającą do skrzydła szpitalnego- oświadczył i ruszył z powrotem na boisko, kiwając na Nathana by poszedł za nim. Przez chwilę przez myśl przemknęło mu by nie iść nigdzie, ale ostatecznie stwierdził, że to niespecjalnie rozsądne. Pojawił się więc kilka chwil później na terenie boiska. Ku jego zdziwieniu, pokrzywdzona była mu znajoma. Była to Ślizgonka o uroczym uśmiechu, który miał szczęście zobaczyć kilka razy. Chyba nawet był skierowany do niego.
Nathan
[Powiem Ci, że mi się to bardzo podoba. Ale to nie jest tak, że Charity nie toleruje dziewczyn - toleruje, ale nie nawiązuje bliższych kontaktów. Sophię może lubić, na swój dziwny sposób. Tak myślę o jakimś wątku, ale na razie pustka w głowie. Niedługo powinnam wpaść na jakiś genialny pomysł, z reguły tak mam :D]
OdpowiedzUsuńCharity
[Powodzonka życzę! Ja nie wiem czy dam radę przeżyć, facet przyjeżdża i pewnie mi żebra zmiażdży ilością przytulania o.O]
OdpowiedzUsuńCharity
[Teraz zdjęcie powinno działać, ale ręki sobie uciąć nie dam. :) Banały czasem wychodzą ciekawie.]
OdpowiedzUsuńRafael
[Wieeeedziałam, że nie wytrzymasz :D]
OdpowiedzUsuńIsaac
[Cześć, przypomniałaś mi, że spontanicznie zaczęłam pół wątku Danielem, spodziewaj się go gdzieś w okolicach północy. :D]
OdpowiedzUsuńImogen