I cokolwiek to jest, chcę być w tym dobra!"
~Marilyn Monroe
Imię i nazwisko: Elizabeth Harrod
Dom: Slytherin
klasa: VI (13 maja)
status krwi: Półkrwi (matka czarodziejka o wielkiej mocy)
Różdżka: 12,5 cala, drzewo herbaciane, włos trytona
Patronus: Mewa
Bogin: Pielęgniarka ze strzykawką
Jak sama lubi podkreślać jest z 'tych' Harrodsów, dlatego uważa, że należy jej się wszystko co najlepsze. Pani perfekcyjna. Zawsze ma dokładnie rozplanowane i ułożone nawet najdrobniejsze szczegóły. Jeśli coś pójdzie nie po jej myśli wpada w histerię. Zazwyczaj nie musi używać czarów by dostać to czego pragnie. Wystarczy odrobina manipulacji i szczypta intrygi. Oto jej przepis na eliksir gwarantujący osiągnięcie celu, w ważeniu, którego jest mistrzynią. Milutka, do czasu, aż ktoś zajdzie jej za skórę. Nie ma zbyt wielu przyjaciół, gdyż mało kto z nią wytrzymuje. Jedyne co potrafi skruszyć jej serce to dwukolorowe oczka jej kotki Diany. Powoli wykańcza ją presja jaką sama na siebie wywiera. Ma swój malutki sekret, który dotyczy jej słabości. Prezentowaną postawę przyjmuje, ponieważ boi się zranienia. Ufa nielicznym, dla nich jest zupełnie inna. Pełni funkcję prefekta naczelnego.
Mężczyźni ją kochają, kobiety... różnie to bywa
[Hej wszystkim. Mam nadzieję, że ciepło mnie przyjmiecie.
W karcie opisałam Elizabeth tak jak widzi ją większość ludzi.
Otwarta na wszelkie pomysły. Chętna na powiązania. Wątki zawsze i wszędzie.]

[Proszę o dodanie jej jakichś wad, jednak nie tych jak "milutka, z pozoru". Jak na razie Elizabeth prezentuje się jako doskonały przykład Mary Sue. Byłabym też wdzięczna za znalezienie innego zdjęcia i w miarę możliwości zmianę formy karty ze znaczkowej na normalną. Wiem, że regulamin tego nie zakazuje, ale mimo to proszę o poświęcenie karcie nieco więcej uwagi.]
OdpowiedzUsuń[Nie wydaje mi się by osoba, która brnie po trupach do celu, wykorzystując manipulację i dwulicowa była idealna, ale może to moje stanowisko. A co do zdjęcia mogłabym wiedzieć co z nim jest nie tak?]
Usuń[Rzecz w tym, że sposób, w jaki ujęłaś te cechy brzmi trochę jak "Och, ach, jaka ona jest zła do szpiku kości". Zrobienie manipulantki same w sobie nie jest złe, ale spójrz na swoją kartę krytyczniej - perfekcyjność, sławna rodzina, siła perswazji, intrygantka, dwulicowość, uwielbienie panów, nienawiść pań... Czy to nie za dużo? To nie brzmi jak karta siedemnastolatki, a wyrachowanej femme fatale. I tu jest problem.
UsuńCo do zdjęcia - nie wiem, jak inni autorzy, ale ja nie potrafię sobie wyobrazić uczennicy paradującej na szkolnych korytarzach w takim stroju, gdy lata siedemdziesiąte dobiegają końca.
[Karta po poprawce. Mam nadzieję, że teraz lepiej :) ]
Usuń[Jeśli masz już niebanalny pomysł - jak najbardziej poproszę.]
OdpowiedzUsuńHampton