Syriusz Black
GRYFFINDOR, VI.
1 stycznia 1960r.
Pseudonim operacyjny Łapa.
Animag.
Bogin: Prawdziwi mężczyźni nie boją się niczego!
Różdżka: dwanaście cali, cis, giętka, idealna do zaklęć.
Mimo że ma milion tysięcy wspaniałych wspomnień, nie umie wyczarować w pełni wykształconego Patronusa. Przekonuje sam siebie, że dopiero gdy debilizm jego rodziny osiągnie poziom zerowy, z różdżki wyskoczy coś, co zaskoczy nawet jego.
Historia | Charakter
Mimo że ma milion tysięcy wspaniałych wspomnień, nie umie wyczarować w pełni wykształconego Patronusa. Przekonuje sam siebie, że dopiero gdy debilizm jego rodziny osiągnie poziom zerowy, z różdżki wyskoczy coś, co zaskoczy nawet jego.
Historia | Charakter
[Witam. Wątek z Silver? Mogę coś zacząć, jeżeli jest pomysł.]
OdpowiedzUsuńSilver
[Co powiesz na wątek z Jessie?]
OdpowiedzUsuń[Syyyyriusz ! uwielbiam go. wątek?]
OdpowiedzUsuńEuphoria L.
[Karta poprawiona ^^. Mam tą samą na dwóch blogach i tam moja postać jest Krukonką (tutaj w momencie mojej rekrutacji Ravenclaw był zablokowany, więc musiałam dać ją do Gryfonów). Na ogół lubię wątki z negatywnymi relacjami, ale z Syriuszem jak najbardziej mogą mieć pozytywni, bo miałam pewną słabość do tej postaci. Ale w sumie moglibyśmy zacząć jakoś akcyjnie. Może w Hogsmeade albo nawet w Hogwarcie, moja Jessie wpadłaby w kłopoty, Syriusz by ją dzielnie z nich wyciągnął... O, np. mógłby gdzieś się zjawić, kiedy Ślizgoni będą się na niej wyżywać za to, że jest zdrajczynią krwi i on wejdzie, jak oni. np. ją będą wieszać do góry nogami Levicorpusem i oblewać atramentem, albo coś. A potem jakoś by się mogli zakolegować ^^. Co ty na to? Zwłaszcza, że oboje są w jednym domu na dodatek.
OdpowiedzUsuńJessie.]
[To fajnie, lubię wątki, kiedy moją postać spotyka coś złego ^^. A że jest nowa i obnosi się otwarcie z promugolskimi sympatiami, niektórym może się to nie podobać, więc jeśli jacyś Ślizgoni obiją jej gębę, to się nie pogniewam... Ok, postaram się zacząć ^^.]
OdpowiedzUsuńPrzez te kilka tygodni, odkąd przybyła do Hogwartu, Jessie już kilkakrotnie padała ofiarą rozmaitych żartów uczniów. O tym, że brytyjscy czarodzieje nie znosili amerykańskich pobratymców, przekonała się już w pierwszych dniach, ale zasadniczo nie powinno jej to dziwić; w końcu amerykańscy czarodzieje także nie lubili Brytyjczyków, a w jej dawnej szkole krążyło całe mnóstwo stereotypów i głupich plotek na ich temat. Sama Jessie nigdy nie przypuszczała, że pewnego dnia opuści ukochany Nowy Jork i znajdzie się w tym konserwatywnym, przesiąkniętym magią miejscu.
Szła korytarzem pogrążona w myślach, kiedy nagle poczuła szarpnięcie za kostki i poszybowała gwałtownie w górę, odwracając się do góry nogami w powietrzu. Krzyknęła krótko, rozglądając się chaotycznie po korytarzu. Poniżej stała trójka ślizgonów z szóstego i siódmego roku. Wszyscy wpatrywali się w nią szyderczo.
- Czego chcecie? - spytała knąbrnym tonem.
Wiszenie do góry nogami nie było jednak zbyt miłe. Jessie dość szybko poczuła dyskomfort.
- Chcemy, byś przestała kalać Hogwart swoją obecnością - warknęła dziewczyna stojąca na przedzie. - Plugawa, amerykańska zdrajczyni krwi!
Pozostali zawtórowali jej.
- Chrzańcie się! Postawcie mnie na ziemi!
- Jak sobie życzysz!
Jessie została zrzucona na ziemię. Próbowała się zerwać, jednak wtedy jeden z chłopaków towarzyszący Ślizgonce kopnął ją i przygiął do podłogi.
- Na ziemię!
Przytrzymał ją, a wtedy Ślizgonka wyjęła z torby kałamarz i wylała jego zawartość na głowę nastolatki. Niemal w tym samym czasie Jessie poczuła kolejnego kopniaka i upadła na dywan, zwijając się w kłębek. Starała się, żeby nie zobaczyli jej łez, mieszających się z atramentem wciąż pokrywającym jej skórę, włosy i ubrania.
[Gryfon, członek Zakonu Feniksa. Wiele ich łączy ;)
OdpowiedzUsuńWątek?]
Emmeline Vance
[Pomysł spoko :D od czegoś trzeba zacząć ;)
OdpowiedzUsuńCzekasz (nie wiadomo ile) aż zacznę, czy sama bierzesz się do pracy? :D]
Vance
[Łapa to moja największa miłość ♥]
OdpowiedzUsuńCatherine
[witam :D . ochoty na wątek, to zapraszam do mnie :) ]
OdpowiedzUsuń[Na Merlina, Barners... Najlepsza mordka na Syriusza jaka w ogóle istnieje ;) Jak już się pozachwycałam to zadam zasadnicze pytanie: Co powiesz na wątek? :D]
OdpowiedzUsuńRuby W.
[Nowy cudowny XD Może wątek z Irina ? ]
OdpowiedzUsuńIri
[tututu...myślę myślę i już podaję pomysły.
OdpowiedzUsuń1. Może Gryfoni będą mieli lekcje zielarstwa z Krukonami, a że Irina jest dobra z tego przedmiotu, to Syriusz wpadnie na genialny pomysł aby trochę na niej po pasożytować, przy okazji nieco z nią flirtując, przez co dziewczyna zdzieli go czymś i dostana szlaban w zakazanym lesie
2. Może przez przypadek Syriusz wyleje w wielkiej sali załą zawartosci swoje kubka na Irinę i no cóż...oberwie lekko od niej...
3. Można połączyć te dwa wątki zaczynając od tego w wielkiej sali.
i?]
irina
[ mam nawet pomysł na wątek ! :D ]
OdpowiedzUsuńDlaczego tak się popsuło? To pytanie zadawała sobie w myślach za każdym razem, gdy spacerowała, po Zakazanym Lesie. Nie bała się stworzeń, pułapek czy roślin, które chciałby je uśmiercić. Była odważna i kochała niebezpieczeństwo, które czyhało na nią za każdym drzewem, no o ile to właśnie ono nie chciało jej wykończyć. Z Syriuszem znała się od od pamiętnego spotkania w pociągu, kiedy to chłopak pomógł jej sprać trzecioklasistę, który co chwilę ciągnął ją za warkocze. Od tamtej pory przyjaźnili się i nie widzieli w tym nic złego. Dzielili się każdą myślą, wspomnieniem tajemnicą. To było naprawdę niesamowite, kiedy pierwszy raz ją pocałował i co najlepsze, to był jej pierwszy raz w życiu. Nagle jedna kłótnia, może efekt zazdrości i przestali sobie mówić nawet "cześć" na korytarzu.
Z tych przemyśleń wyrwał ją dziwny i nieprzyjemny chłód. Na wszelki wypadek wyciągnęła różdżkę i mocno ścisnęła w dłoni. Po dłuższej chwili zza drzewa wyłonił się ogień, który w mgnieniu oka otoczył ją, zamykając w pułapce bez wyjścia.
[Pomyślałam o tym, że
OdpowiedzUsuńa) Ruby wiedziałaby o Pokoju Życzeń i otworzyłaby go chcąc chwili spokoju z dala od dormitorium. Syriusz w ostatniej chwili, uciekając przed Filchem, wszedłby do niego.
b) Syriusz dostałby szlaban od profesor Sprout, a jako że Ruby większość życia spędza w cieplarniach, nauczycielka kazałaby mu pomóc Puchonce.
Zaczniesz?]
Ruby Wallace
[Czyżby nowy Syriusz? Lubię Bena Barnesa, jako Łapę :) Może znajdziesz jakiś pomysł na wątek między Huncwotami, czy ja mam kombinować? Myślę, że trzeba zrobić jakąś spektakularną akcję, co to by w szkole za nudno nie było :D]
OdpowiedzUsuńJames
Potarła skronie trzymając w dłoniach z jednym z notatników i znów ktokolwiek by jej spojrzał przez ramię i tak prawdopodobnie niczego by się nie dowiedział - same cyferki i jakieś hieroglify, ale ona lubiła to. Fakt, że mogła pisać o czym chciała jak chciała. I nie musiała się obawiać, że ktoś się o tym dowie. Przynajmniej tak wolała myśleć.
OdpowiedzUsuńSiedziała sobie na schodkach i uniosła na chwilę głowę patrząc wprost na grupkę ślizgonów, którzy patrzyli też na nią. Uniosła do góry brew. Oczywiście, że się nawet zaczęli zbliżać w jej stronę. Nie żeby to ją jakoś przerażało. W końcu wierzyła, że potęgą jest wiedza, a ona była krukonką. Mimo to, nawet nie zdążyła się zastanowić nad ewentualnym zaklęciem, czy ripostą (a warto było wiedzieć, że Silver w głowie miała miliony pomysłów i tego jak dana sytuacja mogłaby się potoczyć) gdyż wzrok został skierowany na jednego z nich, którego uszy zaczęły przybierać kształt... marchewek. Tego jego nie widziała. Stłumiła śmiech, a kiedy jeden ze ślizgonów spojrzał na nią, poruszyła lekko brwiami, jakby zamierzała tym samym powiedzieć, że pojęła moc brzuchomówstwa i że jej różdżka do czarowania wcale nie jest potrzebna - wystarczy wszakże wzrok. I wyszłoby całkiem pewnie trafnie, gdyby gdzieś nad sobą nie usłyszała śmiechu. Zwróciła wzrok w tamtą stronę.
- Mój rycerz w lśniącej zbroi. - rzuciła żartem i powróciła do pisania, bo wcale nie była pewna, czy chłopak zostanie sobie z nią. Z nim to zawsze tak nie wiadomo jak było - był wszędzie i zdawał się znikać równie szybko. A ona wcale nie zamierzała go zatrzymywać, jeżeli tak tylko zahaczył. Kto wie, czy w ogóle ją widział, rzucając zaklęcie - mogło przecież być tak, że zobaczył ślizgonów i to mu wystarczyło. W końcu to był Syriusz.
Silver
[Co z odpisem?
OdpowiedzUsuńJessie.]
[To może wkręcimy w to jeszcze jakąś wielką bitwę na jedzenie w Wielkiej Sali i układy z Irytem? Taki dzień przypomnienia o działalności i świetności Huncwotów :D]
OdpowiedzUsuńJames