29.10.2013

.

Henry Miller
Szósty marca pięćdziesiątego dziewiątego; borsuk na szacie noszony z dumą od siedmiu lat; hikora w kieszeni szaty, pogryziona najprawdopodobniej z nerwów; strach przed wszystkim albo niczym i ciche przekleństwa ciskane w stronę mgiełki, nie przypominającej nawet owada przejechanego rowerem; światło słoneczne razi a noc przynosi bezsenność; dąży do pokoju na świecie, ale nie roztacza wokół tęczy i nie próbuje być skończoną sierotą – inni doskonale robią to za niego.
bardzo chciałam spróbować z Puchasiem. cześć. 

7 komentarzy:

  1. [Bardzo udany ten Puchaś. Puchasiowy. Lubię go.]

    Maggie

    OdpowiedzUsuń
  2. [Cudowny jest. I razem z Cleo też go lubimy :)]

    Cleo

    OdpowiedzUsuń
  3. [ Taki...uroczy, ale nie w sensie, że człowiek rzyga tęczą. No i cześć :)]
    Sophia

    OdpowiedzUsuń
  4. [Emmeline i ja witamy. Gdyby była ochota, pomysł na powiązanie czy wątek - jesteśmy chętne.]

    OdpowiedzUsuń
  5. [Puchowaty Puchon wyszedł :) Witam i zapraszam do wątku!]

    Marlene McKinnon

    OdpowiedzUsuń
  6. [Czeeeść! Zapraszam na wątek ;) ]
    Zuzana

    OdpowiedzUsuń