Euphoria Lauweyte
Slytherin
uczy się już VI rok
czystokrwista
różdżka: 13 i 1/3 cala, nieco giętka, rączka drewniana wykonana z hikory, rdzeń ze szponu hipogryfa
patronus: nieodkryty
bogin: ona jako śmierciożerca
patronus: nieodkryty
bogin: ona jako śmierciożerca
Panienka Lauweyte urodzona została w małej miejscowości, 13 marca, żeby było zabawniej ta data wypadła w piątek. Pewnie dla niektórych mugoli bądź czarodziei był to pechowy dzień, inni zupełnie nie zarejestrowali, że tego dnia powinni zwracać szczególną uwagę na to co robią, a jeszcze inni skakali do nieba bo na świat przyszedł rzekomo ósmy cud świata. Państwo Laweyte nie mogli doczekać się kiedy ich potomek wreszcie przyjdzie na świat, a gdy tylko to nastało natychmiast go pokochali.
Euphoria była dzieckiem, które od zawsze się wyróżniało i choć nigdy nie miała zbyt dużo do powiedzenia, gdyż wolała wszystko w głowie przeanalizować kilkanaście razy, to gdy tylko zechciała potrafiła niejednemu dopiec, a potyczką słowną wgniatała przeciwnika w ziemię. Do tej pory dziewczyna wychodzi z założenia, że rozmowa z samą sobą, w wielu przypadkach, jest o wiele bardziej satysfakcjonująca i interesująca niż słuchanie kolejnych bzdur z całkowicie obcych ust. Rodzice dziewczyny nie ukrywali przed nią swych czarodziejskich zdolności, zatem nic dziwnego, że pierwszym słowem, które powiedziała dziewczynka był Hogwart. Państwo Lauweyte mieli mieszane uczucia odnośnie posłania blondynki do szkoły, gdyż według ich przekonań, które równie sumiennie wpajali córce, tak elitarna szkoła powinna przyjmować w swe szeregi jedynie godnych uczęszczania tam, czystokrwistych czarodziei, jednakże w efekcie doskonale zadbali o najbardziej odpowiednią różdżkę i przydzielenie do jedynego z możliwych domów - Slytherinu.
Euphoria jest dosyć specyficzną osóbką i wielu może wydawać się nudna. Sama o sobie ma raczej nijakie mniemanie i zamiast przejmować się opinią innych woli pouczyć się nowych zaklęć czy też przelać kawałek rzeczywistości na papier w postaci rysunku. Jest bardzo ambitna zatem nic dziwnego, że kilkanaście razy w miesiącu zarywa nockę byleby tylko opanować jak najwięcej zaklęć. W wolnym czasie interpretuje chmury i liczy gwiazdy na niebie. Uwielbia latanie na miotle szczególnie podczas ostrych zamieci czy też ulew.
Mimo, iż ze ślizgonami dziewczyna dogaduje się jako tako, nie stoi na szczycie ich piramidy i wcale jej na tym nie zależy. Nadal udaje przed rodzicami, że jej największym marzeniem jest zostać śmierciożercą, jednak w rzeczywistości bardzo się tego boi.
_____
* mój ulubiony S. King.
Witam wszystkich i mam nadzieję, że nasza współpraca będzie długa i owocna ;)
Wszelkie skargi, zażalenia, błędy proszę kierować pod kp, no i zapraszam do wątków!

[Nie witają... Źli ludzie.
OdpowiedzUsuńTo ja powitam, bo fajna i bo są z jednego domu i w jednym wieku.]
Kyllen
[Cóż za śliczne imię *_* I ona też śliczna.]
OdpowiedzUsuńCatherine
[Dobry wieczór!
OdpowiedzUsuńNie lubię wątków z Paniami, ale twoja postać jest tak śliczna, że sobie nie odpuszczę.
Masz ochotę?]
Emmeline Vance
[Ależ oczywiście że wątek! Syriiusz kontra jakikolwiekślizgon, to zawsze dobre połączenie ;) Muszą się znać, bo skoro oboje pochodzą z takich a nie innych rodzin, to pewnie widywali się przy róznych okazjach. Jakieś pomysły? ;>]
OdpowiedzUsuń[A tam, zaryzykuję i zapytam - są jakieś pomysły na wątek?]
OdpowiedzUsuńCatherine