6.11.2013

Człowiek jest wszechświatem w samym sobie.


Amelie Perry
# uczennica klasy szóstej # Gryffindor # szesnasty kwietnia # Angielka z krwi i kości # pani czystej krwi # znienawidzona przez własną matkę # jedenaście i trzy czwarte cala akacji, giętkiej różdżki ze strzępką szaty Dementora w sobie # bogin to pułapka z ognia # patronus nieznany # uwielbia towarzystwo # dusza towarzystwa # uwielbia przygody i niebezpieczeństwo # wygadana # szalona # nienormalna # czarnooka # znamię na łopatce w kształcie łzy # 

Krótki życiorys. Bezimienna... Jak Anioł skrzydlaty. Bez nazwy... Jak jedno z wielu ziarenek piasku w klepsydrze. Bez wieku... Jak atom materii z czasem zniknie w czeluści kosmosu. Znaki szczególne. Podcięte skrzydła z sercem na temblaku. Coś optymistycznego... Wciąż pod poduszką chowane resztki nadziei, że w ludziach jest więcej dobra niż zła.

(witam wszystkich. chce tu zostać na dłużej, ale to zależy od ludzi i ich aktywności. karta beznadziejna, bo pisana na szybko. nie znam tej pani na gifie, ale w miarę wygląda. nie lubie zaczynać, ale mogę wymyślać. do dzieła ;)

24 komentarze:

  1. [Czemu nie, ale raczej zbyt przyjemnie nie będzie. Kto zaczyna? :)]

    Severus Snape

    OdpowiedzUsuń
  2. [Uwielbiam Assassin's Creed <3
    Na początku myślałam czy nie wlepić mu heterochromii, ale zielone oczka jakoś mu lepiej pasują (podrasowane w photoshopie, ale nikt tego wiedzieć nie musi) :3
    Znęcanie powiadasz? Chris musiałby mieć naprawdę poważny powód, żeby coś takiego zrobić kobiecie :) ]

    OdpowiedzUsuń
  3. [Chęci są, jak podsuniesz pomysł, to zacznę ;)]
    James

    OdpowiedzUsuń
  4. [ "Torturowanie", aby wyciągnąć najważniejsze informacje o... hmmmm... o matce lub ojcu? :) ]

    Chris Kenway

    OdpowiedzUsuń
  5. [Dzięki za powitanie ;) Pomyślałam, że Ruby i Amelie mogłyby się znać, dajmy na to z pociągu do szkoły, co ty na to? A wątek? Hmm. Jakieś pomysły?
    Ruby Wallace

    OdpowiedzUsuń
  6. [Może być :) A co Ty na to, żeby dodać tutaj jakieś plotki, że rzekomo są parą skoro tak często ze sobą rozmawiają, hm?]
    James

    OdpowiedzUsuń
  7. [Z przyjemnością. ;) Jakiś pomysł?]

    Bellatriks

    OdpowiedzUsuń
  8. [Tylko wiesz, że jak będzie przekonywała siłą, to bardzo miła może nie być?]

    OdpowiedzUsuń
  9. [Co powiesz na jakieś spotkanie w trzech miotłach? Które mogłoby się rozwinąć w podsłuchiwanie kogoś czy włamanie do wrzeszczącej chaty? Co ty o tym myślisz? Znaczniesz?]
    Ruby Wallace

    OdpowiedzUsuń
  10. [Już podoba mi się w jakim kierunku ten wątek pójdzie :)
    Ok, w takim razie gdzie zaczynamy akcję? Hogsmeade czy może Zakazany Las, w którym Chris przebywa ze swoim wężem? :)]

    OdpowiedzUsuń
  11. [Przepraszam, że dopiero teraz, ale i tak dzień dobry ;)]

    Catherine

    OdpowiedzUsuń
  12. [I ja witam! Jak mi coś przyjdzie do głowy, to się do Ciebie zgłoszę. Moja postać chyba uwalnia jakąś gryfomagnetyczną naturę :D]

    Casyan

    OdpowiedzUsuń
  13. [Jeśli masz pomysł na konkretną sytuację rozpoczynającą wątek, to ja się zgadzam :D]

    C.

    OdpowiedzUsuń
  14. [Chęci zawsze. c: Może szkoła zacznie przeprowadzać jakiś program w stylu naucz się patronusa już dziś! i Amelie skierują do mojego profesorka, by jej pomógł? Wiem, że to OPCM, ale on też coś tam potrafi...]

    prof. Dandrieu

    OdpowiedzUsuń
  15. [Niech go osaczy w bibliotece.:)]

    Casyan

    OdpowiedzUsuń
  16. [Bardzo, bardzo ładnie proszę: spróbuj zacząć. c: Nie musi być długo.]

    prof. Dandrieu

    OdpowiedzUsuń
  17. [W takim razie zaczynam :)]

    Zakazany Las był jednym z ulubionych miejsc zarówno dla Chrisa jak i dla Wadjet, gdyż wąż lubił polować sobie na zwierzęta, a że była naprawdę długim wężem o masywnej budowie to czasem atakowała dużą zwierzynę. Chris natomiast ćwiczył sobie strzelanie z łuku do drzew lub istot, które nie były zbyt przyjazne. Jak różdżka zawodziła to miał przynajmniej alternatywę. Bronienie się za pomocą łuku i strzał.
    Tego wieczoru był w Zakazanym Lesie razem z Wadjet, która pełzała sobie w poszukiwaniu ofiary a Kenway siedział na jednym z gałęzi drzew, obserwując węża.

    Chris Kenway

    OdpowiedzUsuń
  18. Tej nocy nie wyspał się w ogóle, dlatego rano, gdy wychodził z dormitorium, zahaczył o klamkę i rozerwał sobie sweter. Postanowił to zignorować i w tym fatalnym stanie (należałoby również dodać, że jego włosy były o wiele większą szopą niż zwykle) ruszył do Wielkiej Sali.
    Usiadł przy stole Gryfonów, sięgnął po chleb i już po chwili słyszał obok siebie czyjś głos. Nieco zdezorientowany obrócił się i ujrzał Amelię, uśmiechającą się promiennie do niego. Mówiła coś, jednak musiał się skupić, żeby wyłapać sens z jej wypowiedzi. O której to on poszedł wczoraj spać? No tak, po trzeciej, pięknie.
    - Heeej - powiedział, ziewając. Zakrył usta dłonią, żeby nikt nie musiał oglądać wnętrza jego paszczy i zaczął sobie smarować chleb jajecznicą. Po chwili zorientował się, że chodziło mu o masło. Zaklął pod nosem, jednak wepchał sobie do buzi kanapeczkę. Cały czas słuchał dziewczyny i co chwila potakiwał głową, nie mówiąc nic. Zresztą, nie wiedział nawet, kiedy mógłby się wtrącić.
    Nagle, jakiś przechodzący obok Krukon zagwizdał i uśmiechnął się do niego.
    - No, Potter, ładnie, ładnie. Od kiedy masz nową dziewczynę? - James uniósł brew do góry i spojrzał ze zdziwieniem za oddalającym się już chłopakiem. Przełknął i dopiero wtedy odezwał się do panny Perry.
    - Czy my wyglądamy na parę? - on tego nie dostrzegał, jednak inni mogli postrzegać na swój własny sposób ich znajomość.

    James

    OdpowiedzUsuń
  19. [Czyżbyś mnie tam przegapiła? Pytałam się czy zaczniesz :p]
    Ruby W.

    OdpowiedzUsuń
  20. Chris usłyszał złowrogie syczenie Wadjet, toteż zaalarmowany spojrzał w dół z gotową różdżką w ręce, żeby pomóc przyjaciółce. Kenway zobaczył dziewczynę, którą kojarzył z kontraktu. Była to córka Śmierciożerczyni, która brunet ma zamiar zgładzić. Zaczynało się robić ciekawie.
    Mężczyzna zręcznie przeskakiwał z gałęzi na gałąź w celu dostania się na ziemię, po czym schował się za pniem drzewa, przyglądając się sytuacji z ukrycia.
    Wadjet syczała na dziewczynę, gdyż stanęła jej na drodze do swojego obiadu, więc postanowiła, że z panny Perry zrobi sobie kolację.
    Zielonooki w końcu wyłonił się z cienia, sycząc do Wadjet w Mowie Węży:
    - Powstrzymaj się! Jest córką mojego celu, więc będzie miała cenne informacje.
    -Idę znaleźć sobie inny obiad w takim razie. Będę w pobliżu. - odsyknęła Wadjet i zaczęła pełznąć w inną stronę a mężczyzna spojrzał na Gryfonkę spod kaptura.
    - Wybacz za węża. Weszłaś jej w drogę do obiadu. - wyjaśnił z nieznacznym uśmiechem. - Co taka młoda dama robi w takim mrocznym miejscu?

    Chris Kenway

    OdpowiedzUsuń
  21. [bardzo duzo ich łączy więc jak najbardziej wątek tak :) a skoro tyle ich łączy, to mogli się nawet kiedyś "spotykać", potem coś nie wyszło i Syriusz zaczął jej unikać, bo przecież on jest tak dojrzałym facetem, że to bardzo w jego stylu ;) Amelii może się to nie podobać i będzie chciała doprowadzić do konfrontacji? ;>]

    OdpowiedzUsuń

  22. Siódma klasa w Hogwarcie byłą zdecydowanie najtrudniejszym okresem wypełnionym wytężoną pracą wszystkich uczniów, którzy już nie długo mieli sprawdzić, na ile ich oceny odzwierciedlają faktyczne umiejętności magiczne w realnym świecie przekonać się, czy istnieje szansa na ich zatrudnienie w wymarzonym zawodzie.
    Casyan Multon jednak miał tej pracy jeszcze więcej: mimo, że należał do tego zdecydowanie wąskiego grona uczniów, którzy lubili się uczyć i którym nauka problemów nie sprawdzała, chłopak charakteryzował się jeszcze jedną zasadniczą cechą: nigdy nie było mu dość, a jego ego wciąż i wciąż domagało się pochwał, Nie dziwota więc, że chciał na te pochwały zasłużyć. Z tego właśnie powodu pracował jeszcze więcej: co ostatnio zaczęło się negatywnie odbijać na jego zdrowiu, wyglądzie, a przede wszystkim stosunku do innych. Bo Casyan Multon wbrew powszechnie krążącym opiniom był naprawdę miłym człowiekiem. To znaczy, może w siódmej klasie trochę nie był.
    Blady i niewyspany stał przy końcu regału tuż obok wejścia do Działu Ksiąg Zakazanych usilnie kombinując, jak mógłby się tam dostać. Pozwolenia nie zdobył, bo był pewien, że wiedza, którą chciał poszerzyć niespecjalnie w oczach profesorów na poszerzenie zasługiwała. Mógł w sumie skłamać, ale ostatnio bibliotekarka nabrała rytującego nawyku kontrolowania wypożyczanych książek i zadawania tysiąca pytań, co do ich użycia. A przecież nie chciał zwrócić na siebie uwagi. Znaczy w ogóle chciał. Tylko teraz akurat nie.
    Z tych ponurych rozmyślań wyrwał go szczebioczący głosik, którego źródła nie mógł początkowo zlokalizować i dopiero po chwili spostrzegł znajomą twarz Amelie Perry, skądinąd czarującej dziewczyny, na której towarzystwo dzisiaj nie miał najmniejszej ochoty. Zresztą, jak kogokolwiek innego.
    - Cześć. – rzucił nieco znużony, kiedy zrobiła krótką pauzę, najwyraźniej po to by nabrać powietrza – Dzięki, jestem wykończony, a muszę do jutra załatwić masę spraw. Wybacz mi, więc Amelie, ale to naprawdę nie jest dobry moment na rozmowę. – odłożył ciężki tom z powrotem na półkę i wyjął kolejny.

    C.

    OdpowiedzUsuń
  23. Chris uniósł jedną brew, gdy dziewczyna zaczęła gadać jak najęta i prawie wygadała się o wstąpieniu w szeregi Czarnego Pana. Oto brunetowi chodziło. Chciał jak najwięcej dowiedzieć się o jej matce.
    W mgnieniu oka wyciągnął łuk i strzelił strzałą w miejscu gdzie chciała postawić stopę, po czym przekręcił głowę na bok z nieznacznym uśmiechem na ustach.
    - Noc jeszcze młoda. Chyba nie musisz już iść, prawda? - powiedział ze stoickim spokojem.
    Kątem oka zauważył jak Wadjet czai się w krzakach, by móc pomóc Chrisowi z panną Perry.
    Trzymał łuk i strzałę swobodnie, ale był gotowy wystrzelić następną, żeby dziewczynę spowolnić, gdyby chciała uciekać.

    OdpowiedzUsuń