27.10.2013

żywa sztuka


Johan Vincent Angellore
VI klasa | Ravenclaw
28 marca | wieś niedaleko Londynu | rodzice czarodzieje, lecz nie czystej krwi
boginem różne "przyrządy samobójcze" | patronusa wyczarować nie umie
różdżka 10 cali, włókno ze smoczego serca, jesion
czasem pisze | nie lubi qudditcha | bywa w kuchni skrzatów
nie rozumie malowania paznokci | zawsze przysypiał na wróżbiarstwie
ubiera się na czarno | tylko za duże bluzy | nie przepada za radiem czarodziejów
czasem się wyłącza jak ktoś coś do niego mówi | miewa dziwne zauważenia 
trudno mu przetrwać noc bez snu | nie potrafi tańczyć |czasem śpiewa 
 podpina grzywkę spinkami w kropki  | zawsze mu wszystko wypada z rąk



[No cześć. Tegoż zdjęcia użyłam też na zakochanym-londynie, niestety, ale nie mogłam znaleźć nic innego co by mi do Johana pasowało. Witam Was słoneczka! ♥]

!POZWOLIŁAM SOBIE ZMIENIĆ ZDJĘCIE, BO PRZEZ POPRZEDNIE BARDZO MYLIŁ MI SIĘ Z INNĄ POSTACIĄ!

26 komentarzy:

  1. [ Ha, pierwsza! Witam sie i z wątkiem wbijam (teraz juz karty nie podgladalam :D) Może Irina będzie go budzić na wrpzbiarstwie i znosić jego dziwactwa, jako koleżanka, co ? ]

    Irina

    OdpowiedzUsuń
  2. [ Nie mogłam się już doczekać i przysłoniłam kartę, więc uniżenie proszę się na mnie nie gniewać, gdyż przybywam po wątek w ramach malutkiego zadośćuczynienia i myślę, że mogłoby wyjść z tego coś ciekawego, gdyż a) Mary to bardzo kolorowe stworzenie, b) uwielbia quidditch, c) jest momentami zdecydowanie zbyt entuzjastyczna i d) lubi malować paznokcie :D a z Johanem mogą się znać od długiego czasu i może ona być jego małym, rozgadanym utrapieniem :) ]

    Mary

    OdpowiedzUsuń
  3. [( Nie ma co..szukałam tej karty pod imieniem Eliot, a potem przypomniałam sobie, że to karta z Herosów *0*) I gites malinka. Mi się podoba XD Mogę prosić tak ładnie o zaczęcie ( kot ze Shreka, wielkie oczy smutny wzrok ) ]

    Irina

    OdpowiedzUsuń
  4. Zielarstwo było zdecydowanie ulubionym przedmiotem Irin. Samo obcowanie z roślinami i otaczającą ją przyrodą sprawiały jej dużą radość. Nie była jak inne dziewczyny z jej domu. Od czasu do czasu lubiła się pobrudzić, przesadzając mandragorę, czy skaleczyć się, uciekając przed bijąca wierzba, usilnie starając się zabrać jej parę liści do naparu leczniczego. Nikogo więc nie dziwił fakt, że w końcu wylądowała w kółku Zielarskim, które wydawało się dla niej wręcz idealne. O dziwo wraz z nią zapisał się jej kolega z domu, Johan. Irina lubiła go, chociaż w sumie nie ma się co dziwić, bo ona lubiła wszystkich, jednak od pewnego czasu to z nim spędzała większość wolnych chwili. Tak po prostu siedzenie w jego towarzystwie sprawiała jej przyjemność. Najbardziej lubiła tłumaczyć mu różne dziewczyńskie zachowania typu malowanie paznokci, czego sama nie robiła. Podobał jej się wyraz jego twarzy, jakby mówiła dosłownie o zakazanej magii.
    Pomimo deszczowej pogody zajęcia miały się odbyć zgodnie z planem. Irina szybko zaczęła zbierać swoje rzeczy, i już miała wyjść z dormitorium, gdyby nie przypomniała sobie o wypracowaniu, zadanym na dzisiejszą lekcję. Szybko wróciła do swojego łóżka, przeszukując starannie zapisane pergaminy, w poszukiwaniu swojego zgubiska. Jak na złość musiała gdzieś go włożyć. Słysząc zirytowany głos chłopaka westchnęła cicho.
    - Już idę!- krzyknęła swoim melodyjnym głosem trzymając w dłoni swoje znalezisko.
    Szybkim krokiem przemierzyła pokój i z impetem wpadła na schody, o mały włos nie przewracając się na chłopaka.
    - Musiałam zabrać parę rzeczy- wyjaśniła pokazując swój zielnik oraz parę innych według niej niezbędnych jej przedmiotów, typu długopis i parę kartek.
    [ To zdjęcie podoba mi sie bardziej od poprzedniego :) Aż westchnę z zachwytu XD]
    Irina

    OdpowiedzUsuń
  5. [Może Cleo będzie uczyła go tańczyć? :>]

    Cleo

    OdpowiedzUsuń
  6. [Pomyliły ci się podpisy, ale ja mONdra się tego domyśliłam!
    Te spinki w kropki mnie urzekły. Wyobraziłam ich sobie takich dwóch, jeden ze spinkami, drugi z kokardkami, ale to taaakie gejowskie!]

    John

    OdpowiedzUsuń
  7. [Szukałam jak głupia Emithiela. ;_;
    Skoro zaproponowałaś to spytam, czy Johan lubi dostawać z liścia kotem, ewentualnie hejci swój nos, bo Daniel długo nie dyskutuje podczas kłótni. :D Jezu, ta emotka robi ze mnie sadystkę, ale próbuję być realistką.]

    Daniel

    OdpowiedzUsuń
  8. [John i Johan. Pszypadeg? Nie sondzę.
    A tak serio, to John mógłby przegrać w gargulki z jakimiś chamami i oni kazaliby mu te kokardki założyć, a że Johan to wielbiciel spineczek, toby go poprosił o pomoc, bo on "nie kmi tych klimatów, ziąą". ]

    John

    OdpowiedzUsuń
  9. [ Niee, niestety to nie byłam ja (ale przytulasem na powitanie nie pogardzę, a co :D). I jeśli masz koncepcję, to zacznij, a jeśli bardzo nie chcesz, to ja mogę :) ]

    Mary

    OdpowiedzUsuń
  10. [Rzuciłam pomysł *chliiiiiip*.]

    John

    OdpowiedzUsuń
  11. [Nie pogniewałabym się o rozpoczęcie z Twojej strony, bo sama próbuję wciąż odpisać na jeden wątek, ale dzisiaj mam zły dzień. Wenowo zły.]

    Cleo

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziewczyna spojrzała na niego, udając lekko oburzona faktem, iż zarzucił jej jakąkolwiek niewiedzę. Jeszcze chyba nie było dnia, w którym krukonka by czegoś nie wiedziała. Irina bardzo przykładała się do nauki, po części dlatego, aby nadrobić tym w gronie rodziny. Być jedynym dzieckiem z innego domu niż pozostali i utrzymywać się w domu pełnym śmierciożerców, to bardzo trudna rzecz. O dziwo jeszcze nikt jej nie zabił, jednak dziewczyna uważała, że to tylko kwestia czasu.
    - Oczywiście, że tak- powiedziała unosząc głowę wysoko do góry- Zadajesz bardzo głupie pytania- to mówić wyciągnęła różdżkę nad głowę i wypowiedziała zaklęcie na tyle głośno, aby chłopak je usłyszał- Proszę bardzo- powiedziała zadowolona z siebie, chowając różdżkę do pokrowca.
    Rzeczywiście, na korytarzach było jakoś tak pusto, co zdarzało się coraz częściej. Młodzież nie lubiła kisić się w zamku. Większość wolała pohasać na błoniach lub pokręcić się koło wrzeszczącej chaty. Niewielka grupka spędzała swój czas w bibliotece.
    - A tak w ogóle, to co mamy dzisiaj robić? W taką pogodę mandragor nie przesadzimy, bo będą za bardzo krzyczeć. Może pójdziemy do zakazanego lasu? Jak myślisz?- spytała się posyłając chłopakowi swój wielki uśmiech, zarezerwowany tylko dla niego.

    Irina

    OdpowiedzUsuń
  13. [Pls, zacznij, postawię ci ołtarzyk, czy co. ;_;]

    Daniel

    OdpowiedzUsuń
  14. Mama go okłamywała całe życie. On wcale nie był mądry. Był idiotą do kwadratu. Powinien był siedzieć na tyłku w wieży Puchonów, czytać podręcznik od Eliksirów albo Proroka Codziennego, zachowywać się jak przykładny Johnny, a nie. Gargulków mu się zachciało. Do tego miał pecha, gdyż jedyni chętni do partyjki okazali się cwaniakami, prawdopodobnie gorszymi od Huncwotów, ale tych Higgins nawet nie śmiałby prosić o poświęcenie mu czasu. Oni byli cool, on nie.
    Tak czy siak, kiedy już przekonał się, jak bardzo wdepnął, było za późno. Nawet nie zauważył, kiedy niewinna rozgrywka przemieniła się w walkę o życie i przetrwanie, a konkretniej - cały dzień z kretyńską kokardką przyczepioną do włosów. Miał wyglądać jak yorkshire terier czy inny mop tego typu. Super.
    Siedział po jednej ze stron podłużnej ławy i zastanawiał się, w który gargulek powinien uderzyć, kiedy dosiadł się Człowiek Spinka. Nie znał Johana zbyt dobrze, ale właśnie przez ten dość zabawny zwyczaj gotów był go polubić, ba, teraz wydał mu się prawdziwym specem w dziedzinie udawania psich księżniczek. Ozdóbka, którą miał na sobie na chwilę wytrąciła go z równowagi, przez co pstryknął gargulka zbyt mocno i ten wyleciał poza obręb pola.
    – Przegrałeś, Higgins! – zawołał jeden z jego przeciwników, a drugi już wył ze śmiechu. John nabrał głośno powietrza, nie mogąc uwierzyć w swojego pecha, po czym przeniósł wzrok na Angellore'a.
    – NO I CO ROBISZ, PRZEZ CIEBIE MUSZĘ WYGLĄDAĆ JAK TY, A NIE MAM KOKARDEK! – ryknął, machając dłońmi jakby chciał ochłodzić sobie twarz. Opuścił je raptownie i zmarkotniał. – Nie mam kokardek. Pożyczysz mi, Johan? – Pociągnął nosem i oparł czoło na stole. Jego oprawcy już zebrali graty i sobie poszli, zostawiając go takiego przegranego i bezkokardkowego.

    OdpowiedzUsuń
  15. [Johan jest przeuroczy, więc wątek oczywiście :)]

    Monty

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. [SPINKI W KROPKI! Tyle miłości nagle poczułam!]
    Charity

    OdpowiedzUsuń
  18. [Nie, to jest, zdaje się, jakiś tam Pedro. :D]

    Rafael

    OdpowiedzUsuń
  19. [Ale jaką w tym widzisz rolę Monty'ego? Bo gdyby zobaczył Johana z takimi paznokciami, toby co najwyżej prychnął...]

    Monty

    OdpowiedzUsuń
  20. Kto by pomyślał, że mała Cleo będzie udzielać lekcji tańca. Na pewno nie ona, bo chociaż dryg miała i lubiła tańczyć, to jednak nigdy nie była na tyle pewna siebie, aby przekazywać wiedzę i umiejętności innym. Jednak obiecała, a obietnic dotrzymywała. Przynajmniej miała tak w zwyczaju.
    W dormitorium zdążyła powtórzyć podstawowe kroki, zaczęła coś nucić i kręcąc się dookoła własnej osi, nie zauważyła zbliżającego się do niej łóżka. Niespodziewany krzyk dziewczyny przerwał spokojną atmosferę, kiedy kostka trafiła na drewnianą nogę mebla. Skacząc na jednej nodze, powstrzymując łzy i przekleństwa cisnące się na jej język. Siadając na podłodze, rozmasowywała bolące miejsce, psiocząc na wszędobylskie łóżka.
    Cleo czasami zachowywała się dość niepoważnie, ale zwykle była ostrożna, unikała niebezpiecznych sytuacji. Teraz zaczęła powątpiewać, czy aby lekcja tańca była dobrym pomysłem. Nie chciała zrobić chłopakowi krzywdy, a skoro potrafiła zrobić krzywdę sobie tańcząc w dużym pokoju, bez towarzystwa…
    Mimo wszystko przed umówioną godziną, brnęła korytarzami, ciesząc się, że ból kostki minął, a ona została jedynie z siniakiem. Pokój Życzeń był miejscem, gdzie miała spotkać się z pogodnym Krukonem. Sami, bez zbędnego towarzystwa. Pokazała mu wcześniej miejsce, które dla nich wymarzyła. Powinien trafić bez problemu. Dlatego też sama przechodząc kilka razy wzdłuż ściany, myśląc o wielkiej sali, w której będą bezpiecznie, zaczynała się cieszyć. W końcu miała wymówkę, aby oderwać się od nauki.
    Duże, wysokie okna zdobiły jedną ze ścian. Posadzka wyłożona wytartym parkietem, a jedynymi meblami były dwa fotele w rogu i stolik, na którym stał elegancki gramofon. Włączyła skoczną piosenkę i usiadła w głębokim fotelu, przymykając powieki. Teraz pozostało jej czekać.

    [Wybacz, że to takie nijakie...]

    Cleo

    OdpowiedzUsuń
  21. [Jasne, nie ma sprawy :)]

    Monty

    OdpowiedzUsuń
  22. [Zobaczyłam Twój mail i zaczęłam szukać Emithiela...
    Siemka, tu Kosma.]

    Kyllen

    OdpowiedzUsuń
  23. [To pomyślmy nad wątem. Lubię te spinki, są tak pociesznie pedalskie, haha.]

    Kyllen

    OdpowiedzUsuń
  24. [ Ja się smutam...bardzo. A gdzie odpis dla mnie? :C]

    Irina

    OdpowiedzUsuń
  25. Dziewczyna skrzywiła się lekko, czując chłód napierający na jej drobne ciało. Nie lubiła kiedy było zimno, zwłaszcza że jako osoba kruchej postury znacznie dotkliwiej odczuwała wszelkie zmiany pogody. W większości takich sytuacji nawet gruby kożuch nie był w stanie jej pomóc, nawet jeżeli siedziałaby w nim przy rozpalonym kominku. Taka była jej natura, i tyle.
    Spojrzała kątem oka na chłopaka i uśmiechnęła się lekko. Jej akurat nie przeszkadzało gdzie by pracowali, a nawet wolała się trochę pobrudzić. Może dla niektórych jej zachowanie mogło wydawać się dziwne, jednak osoba która całe swoje życie nie ubrudziła niczym rączek zapewne zrozumiałaby jej dziwactwa. Dla niej przesadzanie roślin czy brodzenie w jakichś bagnach w Zakazanym lesie było jak złamanie powszechnego prawa panującego w jej domu. Lubiła robić rzeczy, których zapewne po opuszczeniu Hogwartu już nigdy nie będzie mogła robić.
    - A ja tam bym chciała popracować w zakazanym lesie- odparła przeskakując leżącą na ziemi gałąź- Popatrz na to z innej strony. Tam nie będzie tak bardzo padać- powiedziała bardziej nasuwając sobie kaptur płaszcza na twarz.
    Dziewczyna spojrzała przed siebie i z odetchnęła z ulga widząc dużą grupkę uczniów, kłębiących się przy chatce gajowego. Przynajmniej wiedzą, że się nie spóźnili.

    Irina

    OdpowiedzUsuń
  26. [Faceci, mrr. Ogólnie lubię wątki damsko-męskie, nawet, jeśli stworzę faceta :D]

    Charity

    OdpowiedzUsuń